Paulina Ciucka

English below

Paulina Ciucka (ur. 1981 r. w Hrubieszowie) – tłumaczka, absolwentka filologii bałtyckiej na Uniwersytecie Warszawskim oraz studiów lituanistycznych na Uniwersytecie Wileńskim.

W 2016 r. nakładem Wydawnictwa KEW ukazało się jej tłumaczenie głośnej powieści Alvydasa Šlepikasa Mam na imię Marytė (książka uzyskała nominację do finału nagrody literackiej „Angelus”). W 2019 r. tłumaczka została wyróżniona nagrodą Wiosny Poezji – największego litewskiego festiwalu poetyckiego – za książkę zastrzegam sobie prawo do milczenia, stanowiącą jej autorski wybór wierszy Eugenijusa Ališanki.

Mieszka w Warszawie, pomieszkuje w Wilnie. Przekładanie poezji przedkłada nad przekładanie prozy. Fascynuje ją także teoria przekładu, zwłaszcza to, jak bardzo nie przekłada się ona na praktykę.

 (born in 1981 in Hrubieszów) – is a translator and a graduate of Baltic Philology at the University of Warsaw and of Lithuanian Studies at the University of Wilnius. In 2016 KEW published a famous book of Alvydas Šlepikas in her translation (nominated for finals of Angelus Literary Award). In 2019 She was awarded by Wiosna Poezji Poetry Festival (Spring of Poetry) for zastrzegam sobie prawo do milczenia – a book with poems of Eugenijus Ališanko selected and translated by her. She usually lives in Warsaw and occassionally in Vilnius. She favours poetry translation over prose translation and is fascinated with theory of translation as well – especially with how much it does not overlap with the practise.

Tłumaczenia

15.11.2021 Hałyna Petrosaniak

*** (pod koniec listopada)

Pod koniec listopada sny chyłkiem, bezszelestnie miną granicę świata i ugnie się przed nimi jawa – smętna kraina, leżąca wśród pustyni, gdzieś nad wąwozem chłodu, gdzie w zimę spływa jesień. Cicho ulegnie jawa, broń bez sprzeciwu złoży. Początek nowej ery...
Czytaj dalej >>
29.10.2021 Ramutė Skučaitė

Inne znaczenie. Kto wie…

Każdy chce zyskać choć okamgnienie, Bo czas u schyłku jest na wagę złota. Asteroida spaść ma na ziemię Niebawem, nieba otwierając wrota. Czy czas żałować, lamentować? – Nie! Wszak dano Słowo! (może nieopatrznie...) Czy dotrzymane będzie? Ach, kto wie… Słowa...
Czytaj dalej >>
29.10.2021 Ramutė Skučaitė

Na wakacje z deszczem

Krew stygła w żyłach, kiedy jesień Smagała duszę (lecz nie takim Rzęsistym deszczem, co w afekcie Styczniowi głowę ściął przed laty, I nie tym, co calutki wrzesień Lał...), parasole zaś wiatr chwatki Kradł i roznosił po bezkresie. Dzień, ledwo żywy,...
Czytaj dalej >>
07.10.2021 Vytautas Mačernis

Ku niebu

(fragment) Z nieba stal się lała, wokół szalał Wiatr – północny, twardy niczym skała. Ludzie szli wśród ulewy, wśród szkwału. Deszcz na wylot przeszywał ich ciała. Szli jak jeden mąż do tego kraju, Szli przed siebie – niezłomni, zawzięci, Światu...
Czytaj dalej >>
27.07.2021 Hałyna Petrosaniak

*** [Życie to stacja benzynowa]

Życie to stacja benzynowa przy drodze w jakimś nieznajomym mieście wolność to zapalniczka w zaciśniętej dłoni. Fot. Rostyslav Shpuk   Tłumaczenie powstało na warsztatach Rozstaje 2021 finansowanych przez Visegrad Fund The translation was created during the Rozstaje 2021 workshop supported...
Czytaj dalej >>
07.07.2021 Vytautas Mačernis

Į viršūnes

Iš dangaus lijo plienas ir pūtė, Pūtė šiaurės vakaris toks kietas. Ėjo žmonės per audras, per liūtis Ir per dygų, žverblantį lietų. Ėjo žmonės visi į tą šalį, Iš gyvybės skubėjo į mirtį. Ėjo žmonės parodyt, ką gali Ir darbais...
Czytaj dalej >>
02.07.2021 Andrej Chadanowicz

Na brzegu Wolności

Lato nad rzeką Wolność. Niebawem wstanie ranek. Wstążeczka światła… Więcej! – zawołasz. – Więcej! – Lecz Wolności w garść nie chwycisz – ze słońca jest utkana, I fal jej nie poskromisz – to niemożliwa rzecz.   Spójrz, fala wzbiera, ziemia...
Czytaj dalej >>
02.05.2021 Andrej Chadanowicz

На беразе Волі

Лета на беразе Волі. Да ранку нямнога. Стужачка сонца, а потым — яшчэ, і яшчэ. Воля ня ловіцца ў рукі разьліку зямнога. Хваля ня ловіцца ў рэкі, бо сонцам цячэ.   Хваля мацнее — і сьвет на вачах маладзее, юны...
Czytaj dalej >>
20.04.2021 Dmitrij Kuźmin

*** [Ludziom o pięknych twarzach]

Ludziom o pięknych twarzach łatwo wykręcić do tyłu ręce. Ludziom o pięknych twarzach łatwo spuścić łomot Jeśli zrobić to solidnie, twarz zniekształci się, ale pozostanie piękna. Ludzi o pięknych twarzach można upchać w więźniarce jak śledzie. Zaśpiewają w niej wiele...
Czytaj dalej >>
20.04.2021 Dmitrij Kuźmin

*** [Позапрошлым летом]

Позапрошлым летом я поехал на машине из Риги во Львов, поискал попутчиков на блаблакаре, никого не нашёл, но какая-то дама попросила забрать в Августуве файл с документами и назначила встречу в Макдональдсе, где её посланец никак не мог меня отыскать,...
Czytaj dalej >>
20.01.2021 Dmitrij Kuźmin

*** [Скуйский кабак]

Скуйский кабак стоял у переезда железной дороги. Рижский шестой пехотный полк гнал к Митаве русскую армию Бермонта. Этот бой был не за кабак, а за переезд. С латышской стороны погибло шестнадцать, одного из них звали Алексей Иванов. После войны кабак...
Czytaj dalej >>
20.01.2021 Dmitrij Kuźmin

17 sierpnia 1924, Batz-sur-Mer

przepisawszy na czysto pierwszą stronę dowodu lematu o zbiorach domkniętych w przestrzeni normalnej gramoli się zza wielkiego dębowego stołu i rozbiera do kąpielówek przez okno wpadają bryzgi Atlantyku w domu jest tylko jeden pokój w nim dwa łóżka dwa nieprzecinające...
Czytaj dalej >>
20.12.2020 Dmitrij Kuźmin

*** [Myślę, że jak przylecę]

Myślę, że jak przylecę, będziesz już spać. Zdrzemnę się w salonie, żeby cię nie budzić, Przepakuję walizkę i znów na lotnisko — Jeszcze zanim wstaniesz do pracy. W samolocie z kieszeni każdego fotela wystaje Czasopismo z twoim tekstem o Biennale...
Czytaj dalej >>
18.09.2020 Marius Burokas

* * * [w mieście kwarantanna]

* * * w mieście kwarantanna i żałoba. wszyscy czekają na śnieg. na fasadach i ulicach – niezmywalny syf. przybyło wiedźm. wszystkie wydają błyszczące książki o sobie. po bramach szamani handlują amuletami, których moc dawno się przeterminowała. białoruś, polska –...
Czytaj dalej >>
18.05.2020 Marius Burokas

Mieszczanie

(rewers dawnego wiersza) w mieście karnawał i śpiew. nikt nie wyczekuje jutra. pada. ulice zatłoczone. breja pod nogami. w pośpiechu wszyscy opuszczamy mieszkania. uśmiechamy się histerycznie. kupujemy kiełbasę, drewniane łyżki, koguciki na patyku. nie spoglądamy w górę. unikamy spojrzeń. ukradkiem...
Czytaj dalej >>