Święte jest ciało, ciało jest niezbędne. Mówi to ktoś, komu trudno zasnąć
bez czyjejś łydki zaplecionej z własną, bez styku stóp, który zamyka układ.
To hermetyczny obieg, to ostrożne zasuwanie szuflad, powiek, nieustanny
bałagan w środku. Ciemność w białych ścianach, szara, ale mocna
jak siatka. Ołówkowy szkic czerni o krawędziach ze światła, zamkniętych
drzwiach i oczach. Jeszcze nie śpisz, bełkoczę:
był raz sobie mały żuczek co mieszkał gdzieś tam i miał sześć nóżek
była sobie mała myszka która skądś tam gdzieś tam przyszła
Oddech. Zaraz wróci dzień
jak bumerang.
Bajka w proszku (Казка хуткага прыгатавання) / ISNA TRIO feat. Joanna Bernatowicz
