Niczego się nie bój, chłopczyku, mamy dla ciebie trumienkę,
Na kuli o nazwie życie zaciśnij drobną rękę,
Bo kto by wierzył w śmierć… Widzisz? – z pazłotka krzyżyki,
Słyszysz? – wszystkie dzwonnice wyrwały sobie języki.
Nie zapomnimy o tobie, wierzysz nam? Czy nam wie…
Wiara wraz z krwią na ziemię ścieka po bluzy szwie,
I nagle więzną w krtani modlitwy, pieśni, psalmy,
I jest już tylko piekielna zima koloru khaki.
Czarny od atramentu luty wybucha płaczem,
Na stole dopala się świeca. Wypala się, nie gaśnie.
Tłum. Agnieszka Sowińska, Agnieszka Rembiałkowska