Plac Letná. Lata mojej Iliady:
ci ludzie w siodłach, ludzie w mundurach,
kibice Sparty, ich ryk, ciche sady —–
bez szlaków i bez odwrotu lektura.
Z bólu ręki mogę wróżyć deszcze,
przyloty hiperborejskich wron.
Z bólem ręki tylko wróżę jeszcze —–
choć nie taki był plan.
Czekanie podobne do wyrównanej bitwy.
Jesiony bezczelnie zaglądają do okien.
Czytam spis okrętów zamiast modlitwy,
morze nie przychodzi i nie przychodzi sen.
Przeł. Agata Firlej
Fot. Dirk Skiba