W górach mgła i ona coś znaczy.
Deszcz gasi nagły ogień,
który utrzymał łączność między nami.
Dym przedziera się przez tłum,
wykrzykuje moje imię
w nieznanym kraju.
Nie znam tego kraju, nie znam.
Nadchodzi czas, ma złamana rękę,
nadszedł, ma spękane palce,
jest jak język pod okupacją.
Nie chcę z tobą rozmawiać, powtarzam,
nie chcę z tobą rozmawiać.
W ciągu dwóch godzin, nieuważnie
zapłaciłem tysiącami słów.
Chata czarna od czasu,
jak tamten mężczyzna o gęstej sierści.
Nie wiem, czy warto teraz
coś znaczyć.
© Copyright for the Polish translation by Marcin Gaczkowski
Redakcja Miłosz Waligórski
Jurij Zawadski, Wolny człowiek jeszcze się nie urodził, Wydawnictwo Forma, Szczecin 2019.