rano zbili dla mnie klatkę, użarł pies
żebym się wcielił i patrzył
na ciało nowy rewir mordowni
gdzie trwa szturm królowej pokoju
matka bolesna mnie bierze
wciska mi twarz w chodnik
ręce wykręca do tyłu do pacierza
bo się urodziłem i od razu stanąłem
na nogi jak źrebak czy cielak
bo mam z tych narodzin
tylko strzępy wspomnień
królowa pokoju zaraz mnie popieści
odpustowymi woltami
dla odświeżenia pamięci
© Copyright for the Polish translation by Agnieszka Rembiałkowska
Agnieszka Rembiałkowska