kiedy miednica
ciężka od wód, krwi i tkanek
pękła mi na pół,
kiedy krzemieniem czaszki rozproszyłaś mrok ciała,
wszystko się odmieniło:
świat przestał być fikcją,
scaliło się rozproszone,
rzeczy, przedmioty, obiekty,
formy życia i gatunki, kształty liści i ropuchy,
pieśni, krosna, kominy i cola
zawarły przymierze,
rozchylily się pistylla i nektaria, rozhulały fiesty,
wszystko odetchnęło, poruszyło się i zaśmiało,
a moja miednica,
moje rozcięte krocze,
moje obrzmiałe piersi –
stały się kobietą –
która była na początku.
która będzie
na końcu.
2008