{"id":3707,"date":"2025-05-09T08:23:38","date_gmt":"2025-05-09T06:23:38","guid":{"rendered":"https:\/\/rozstaje.art\/?p=3707"},"modified":"2025-10-15T11:41:39","modified_gmt":"2025-10-15T09:41:39","slug":"jugurta","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/jugurta\/","title":{"rendered":"Jugurta"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: center;\"><em>Opowie\u015b\u0107 o starym Charkowie<\/em><\/p>\n<p>Rozdzielone pasmem kr\u0105g\u0142ych pag\u00f3rk\u00f3w, dwie rzeki p\u0142yn\u0119\u0142y w dal. \u015acieli\u0142y si\u0119 na nich bujne trawy wodne: trzciny, turzyce, tatarak i rogo\u017ca, a wiosenne wezbrania wyrywa\u0142y z brzeg\u00f3w ca\u0142e bry\u0142y mu\u0142u ze szczotkowatymi korzeniami i nios\u0142y je do miejsca spotkania dw\u00f3ch rzek.<\/p>\n<p>Trawiaste bry\u0142y stawa\u0142y tam na letni popas, p\u0119cznia\u0142y, przeradzaj\u0105c si\u0119 w ostrowce, na kt\u00f3rych kokosi\u0142y si\u0119 czarne kokoszki. Dookolne mielizny szczelnie porasta\u0142y nenufarami i rz\u0119s\u0105. Ptaki biega\u0142y po nich such\u0105 nog\u0105 i do woli \u017cywi\u0142y si\u0119 pysznym pokarmem.<\/p>\n<p>Bli\u017cej rzecznego bystrza \u017cerowa\u0142y mucho\u0142\u00f3wki, a tak\u017ce kr\u0119pe, szare krzy\u017c\u00f3wki. Te l\u0119ka\u0142y si\u0119 bia\u0142og\u0142owych s\u0105siad\u00f3w i nawet ich szare kaczory niech\u0119tnie wszczyna\u0142y b\u00f3jki z mucho\u0142owami.<\/p>\n<p>Tu widywano je wszak niecz\u0119sto. Wi\u0119cej ich gnie\u017adzi\u0142o si\u0119 na Do\u0144cu, na jeziorach jego dawnego starorzecza, kt\u00f3re szeroko\u015bci\u0105 swoich ramion wskazywa\u0142o, jakim kolosem by\u0142 przed wiekami.<\/p>\n<p>Na ca\u0142ej jego d\u0142ugo\u015bci k\u0142\u0119bi\u0142y si\u0119 g\u0119si szarej i t\u0142ustej odmiany, ale \u0142ab\u0119dzi nie spotka\u0142by\u015b bli\u017cej ni\u017c na Jeziorze \u0141ab\u0119dzim, sze\u015b\u0107dziesi\u0105t kilometr\u00f3w od zbiegu dw\u00f3ch rzek. Stada ich gromadzi\u0142y si\u0119 tak\u017ce na Jeziorze Wronim, sto czterdzie\u015bci kilometr\u00f3w st\u0105d.<\/p>\n<p>Co prawda wiosn\u0105 i jesieni\u0105 zlatywa\u0142y si\u0119 r\u00f3wnie\u017c na Wielki Liman, cho\u0107 tam dociera\u0142y nawet pelikany.<\/p>\n<p>Las porastaj\u0105cy \u015br\u00f3dwodne wzniesienia ci\u0105gn\u0105\u0142 si\u0119 przez ca\u0142\u0105 wy\u017cyn\u0119 ku po\u0142udniu, by dotrze\u0107 do tatarskich w\u00f3d Orila i Samary. Wiekowe bory obj\u0119\u0142y w posiadanie lewy, piaszczysty brzeg, schronienie dla koczowniczych s\u0142onek w drodze na Przedkaukazie.<\/p>\n<p>Cho\u0107 nie zagl\u0105da\u0142y tam \u0142ab\u0119dzie ani g\u0119si, mi\u0119dzyrzecze t\u0119tni\u0142o \u017cyciem. Kuliki brodzi\u0142y po kolana w bagnistych meandrach, bekasy szuka\u0142y kryj\u00f3wek w k\u0119pach traw, a w \u015bwie\u017cozielonych zaro\u015blach topielisk chowa\u0142y si\u0119 strza\u0142olotne dubelty. R\u00f3wnie\u017c wrony upodoba\u0142y sobie tamten las \u2013 z natury wodolubne, przechadza\u0142y si\u0119 nad brzegami albo dawnym zwyczajem wypatrywa\u0142y z wierzbowej ga\u0142\u0119zi jaj mucho\u0142\u00f3wek i krzy\u017c\u00f3wek.<\/p>\n<p>Czernice, ma\u0142e, du\u017ce i czubate, nawo\u0142ywa\u0142y si\u0119 w\u015br\u00f3d okolicznych g\u0142\u0119bokich jezior: te, koliste, jasne i czyste, zosta\u0142y niegdy\u015b ochrzczone makutrami, ale p\u00f3\u017aniej utraci\u0142y wiele ze swojej g\u0142\u0119bi, wi\u0119c kaczki by\u0142y zmuszone przeprawi\u0107 si\u0119 na Doniec.<\/p>\n<p>Na niebie niby p\u0142aty ob\u0142ok\u00f3w ba\u0142wani\u0142y si\u0119 bia\u0142e rybitwy, tylko ich krzyk brzmia\u0142 i\u015bcie ziemsko, ten wrzask skrzydlatych, czerwonookich albinos\u00f3w. Brunatnoskrzyd\u0142e mewy dr\u017c\u0105c\u0105 sieci\u0105 spada\u0142y na podwodne trawy, odstraszaj\u0105c dubelty zmykaj\u0105ce niczym strza\u0142y od natr\u0119tnych znajd.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>\u0406<\/p>\n<p>Zaleg\u0142o duszne po\u0142udnie. Na \u015brodku pustego majdanu tkwi\u0142 konny st\u00f3jkowy w bia\u0142ych r\u0119kawiczkach (spieszeni policjanci chodzili z go\u0142ymi d\u0142o\u0144mi, a ich buraczanoczerwone unteroficerskie \u0142apy z czarnymi pazurami stercza\u0142y z r\u0119kaw\u00f3w o czerwonym kancie). Cho\u0107 stra\u017cnik siedzia\u0142 bez ruchu w siodle zwalistego konia, po placu i tak k\u0142\u0119bi\u0142a si\u0119 kurzawa.<\/p>\n<p>Winne by\u0142y miejskie przeci\u0105gi \u2013 staro\u017cytne wichrzyce snuj\u0105ce si\u0119 niegdy\u015b po zawi\u0142ych, pe\u0142nych gliny jarach. Nie m\u00f3g\u0142 ich powstrzyma\u0107 ni Grand Hotel, ni kaplica, ani nawet st\u00f3jkowy \u2013 to one unosi\u0142y py\u0142 spomi\u0119dzy szczelin nier\u00f3wnego bruku.<\/p>\n<p>Powietrze by\u0142o g\u0119ste, kwa\u015bne. Skorupy arbuz\u00f3w, obierki od ziemniak\u00f3w, resztki z obiad\u00f3w, wilgotny, przesi\u0105kni\u0119ty sw\u0119dem tytoniu papier, schwytane szczury utopione w wiadrze z pomyjami \u2013 wszystko to hojnie zaprawione mydlinami wylewano na kolosalne zwa\u0142ki, jako tako oddzielone od podw\u00f3rza trzema rozchwierutanymi deskami.<\/p>\n<p>W lipcu ca\u0142e to \u015bmiecie wysycha\u0142o, a ogniste stepowe s\u0142o\u0144ce obraca\u0142o je w proch. Na skrzyd\u0142ach wiatru opuszcza\u0142 sw\u0105 marn\u0105 zagrod\u0119 i, wymiatany na ulice, zbiera\u0142 si\u0119 w szczelinach bruku u\u0142o\u017conego na piasku. Py\u0142em przepe\u0142niaj\u0105cym powietrze Charkowa dychali, charkali, chrypieli i charczeli przechodnie.<\/p>\n<p>Tych jednak nie by\u0142o zna\u0107, jako \u017ce kupiec Petro Iwanowycz Dudkin popija\u0142 na razie herbatk\u0119 w swoim domu, a przysz\u0142y korepetytor jego pociech, gimnazjalista Jugurta, nie dotar\u0142 jeszcze do Majdanu \u015awi\u0119tego Sergiusza.<\/p>\n<p>Dudkin, potomek rodu dawnych charkowskich wielmo\u017c\u00f3w, walczy\u0142 o w\u0142adz\u0119 w mie\u015bcie z kupcem Uchowem i magnatami w\u0119glowymi. By dopiec libera\u0142om, wspiera\u0142 gazet\u0119 \u201e\u017b\u0105d\u0142o\u201d i jej redaktora Gerrmayera. Pisemko to, drukowane na pod\u0142ym szarym papierze, kosztowa\u0142o pi\u0105taka, a jego szef, z zawodu czy to rze\u017anik, czy wykidaj\u0142o z lupanaru, nie wart dla w\u0142a\u015bciciela nawet tej kwoty, mocnymi pi\u0119\u015bciami odstrasza\u0142 ura\u017conych libera\u0142\u00f3w.<\/p>\n<p>Nie mia\u0142 zwyczaju p\u0142aci\u0107 honorari\u00f3w, a na etacie trzyma\u0142 jednego karykaturzyst\u0119, ch\u0142opaczka z drukarni. Rysunki m\u0142odziaka \u2013 zawsze takie same niewielkie postacie z wielkimi g\u0142owami \u2013 by\u0142y tak niezdarne, \u017ce wymaga\u0142y podpisu ze szczeg\u00f3\u0142owym obja\u015bnieniem, kogo przedstawiaj\u0105. W brukowcu publikowano, co popad\u0142o \u2013 byle w tek\u015bcie wystarczaj\u0105co smakowicie obsobaczy\u0107 libera\u0142\u00f3w, \u017byd\u00f3w, student\u00f3w lub profesor\u00f3w.<\/p>\n<p>Kupiec Dudkin, szlachciura z dziada pradziada, absolwent uniwersytetu, by\u0142 jednym z niewielu ziemian, kt\u00f3rzy wkroczyli w kapitalizm nie w charakterze ofiary, lecz sojusznika nowej ery. Z milionowym maj\u0105tkiem powr\u00f3ci\u0142 na \u0142ono feuda\u0142\u00f3w, by zosta\u0107 g\u0142ow\u0105 charkowskiej czarnej sotni.<\/p>\n<p>Akurat odziewa\u0142 si\u0119 za parawanem \u2013 tylne uszko lakierowanych sztyblet\u00f3w z gumowymi\u00a0 cholewami chowa\u0142 w nogawk\u0119 b\u0142\u0119kitnych szewiotowych spodni \u2013 gdy zad\u017awi\u0119cza\u0142 dzwonek, a na pokoje wszed\u0142 nowy nauczyciel jego dzieci, Jugurta. W s\u0105siednim pokoju z otomany poderwa\u0142a si\u0119 kupiecka \u017cona: wysoka, t\u0119ga dama z napuszonymi czarnymi k\u0119dziorami, nieco przypominaj\u0105ca zaspanego baranka. Czule wtuli\u0142a si\u0119 w m\u0119\u017cusia, a on wsun\u0105\u0142 nos prosto w jej pyszny dekolt.<\/p>\n<p>\u2013 \u017beniu! \u2013 rzek\u0142 poruszony. \u2013 To tylko ten ch\u0142opaczek, korepetytor. Nie podno\u015b si\u0119, lekarz zabroni\u0142!<\/p>\n<p>Drobne oczka Dudkina rzewnie spojrza\u0142y spod czarnych brwi przeplatanych siwizn\u0105. Matrona pog\u0142adzi\u0142a go po g\u0142\u00f3wce i z powrotem spocz\u0119\u0142a na le\u017cance. Kocha\u0142a ze wzajemno\u015bci\u0105 swojego wra\u017cliwego, uczonego rycerzyka, ale na widok Jugurty instynktownie poczu\u0142a co\u015b, od czego jej kr\u00f3tkie nogi wyprostowa\u0142y si\u0119 na kanapce, a palce w czubkach pantofli zr\u00f3wna\u0142y z lini\u0105 cia\u0142a, cho\u0107 nog\u0119 ucapi\u0142 skurcz. Zmru\u017cy\u0142a oczy. Dudkin wr\u00f3ci\u0142 za parawan, zarzuci\u0142 na siebie aksamitn\u0105 pr\u0105\u017ckowan\u0105 marynark\u0119, po czym wyszed\u0142 do go\u015bcia. M\u0142odszy syn gospodarzy, \u017bor\u017c, \u017cwawy, ruchliwy szczawik o twarzy sk\u0142adaj\u0105cej si\u0119 wy\u0142\u0105cznie z nozdrzy, ust i pryszczy, siedzia\u0142 ju\u017c za sto\u0142em. By\u0142 dwa lata starszy od swojego przysz\u0142ego baka\u0142arza, ale uczy\u0142 si\u0119 od niego dwa lata ni\u017cej w gimnazjum.<\/p>\n<p>Na widok ojca u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 ironicznie, otworzy\u0142 b\u0142\u0119kitny kajet i zacz\u0105\u0142 niecierpliwie wystukiwa\u0107 na nim palcami motyw \u201eAch, te kobieci\u0105tka\u201d. Jugurta uni\u00f3s\u0142 wzrok.<\/p>\n<p>Wygl\u0105d Dudkina nieco guwernera zaskoczy\u0142, cho\u0107 te\u017c wzbudzi\u0142 pewien szacunek. Przybyszowi nie chcia\u0142o si\u0119 wierzy\u0107, \u017ce ten delikatny i uprzejmy mikrus to czarnosecinny wyzyskiwacz, sknera i klaun. Jugurta si\u0119 napr\u0119\u017cy\u0142, wspomniawszy historie, kt\u00f3re go dochodzi\u0142y.<\/p>\n<p>Dudkin z \u0142atwo\u015bci\u0105 wydedukowa\u0142, co si\u0119 t\u0142ucze w m\u0142odej czaszce. Wystarczy\u0142o, \u017ce spostrzeg\u0142, jakie wykr\u0119tasy wyczyniaj\u0105 palce m\u0142odzie\u0144ca,\u00a0z laookonowsk\u0105 moc\u0105 zak\u0142opotania zwijaj\u0105ce si\u0119 w kooperatywne symbole\u00a0i krzy\u017cyki.<\/p>\n<p>\u2013 Ile za miesi\u0105c, Jugurto Kornelowiczu? \u2013 zapyta\u0142 mi\u0119kko. \u2013 S\u0142ysza\u0142em o panu wiele dobrego. Mam nadziej\u0119, \u017ce b\u0119dziemy \u017cy\u0107 w zgodzie.<\/p>\n<p>\u2013 Ma si\u0119 rozumie\u0107! \u2013 Ch\u0142opiec skonfundowa\u0142 si\u0119 do tego stopnia, \u017ce jego twarz a\u017c po korzenie niesfornych lok\u00f3w przybra\u0142a kolor ciemnej czerwieni.<\/p>\n<p>\u2013 Taka sprawa\u2026 Przysi\u0105d\u017a, z\u0142ociutki. Te\u017c niegdy\u015b by\u0142em studentem, a nawet \u2013 \u015bciszy\u0142 g\u0142os \u2013 uwa\u017cam si\u0119 za socjalist\u0119. Przysz\u0142e pokolenia uspo\u0142eczni\u0105 m\u00f3j maj\u0105tek, ja za\u015b b\u0119d\u0119 im s\u0142u\u017cy\u0142 jako skromny zarz\u0105dca, nic wi\u0119cej.<\/p>\n<p>\u2013 Ja to nie wierz\u0119 w socjalizm! \u2013 zarzek\u0142 si\u0119 Jugurta.<\/p>\n<p>\u2013 Nies\u0142usznie, z\u0142ociutki! Sam Chrystus by\u0142 pierwszym socjalist\u0105. Jak g\u0142osi\u0142\u2026<\/p>\n<p>\u2013 W Chrystusa te\u017c nie wierz\u0119\u2026 \u2013 przerwa\u0142 ponuro m\u0142odziak, i od razu przel\u0105k\u0142 si\u0119 w\u0142asnych s\u0142\u00f3w.<\/p>\n<p>Jasna twarzyczka Dudkina si\u0119 nie zachmurzy\u0142a, wr\u0119cz przeciwnie: magnat uprzejmie poklepa\u0142 go\u015bcia po ramieniu, a ten skuli\u0142 si\u0119 w sobie i zanurzy\u0142 w fotelu.<\/p>\n<p>Dudkin wyszed\u0142 z pokoju, bezg\u0142o\u015bnie st\u0105paj\u0105c po dywanie. Jugurta popatrzy\u0142 z ukosa na \u017bor\u017ca: podopieczny westchn\u0105\u0142 ze znu\u017ceniem i zaprezentowa\u0142 sw\u00f3j kajet: przekr\u0119cone francuskie s\u0142owa niedbale nanios\u0142a w nim wyrobiona m\u0119ska r\u0119ka, a poprzekre\u015bla\u0142o nerwowe pi\u00f3ro nauczyciela.<\/p>\n<p>Tymczasem Dudkin senior skierowa\u0142 si\u0119 do gara\u017cu, gdzie sta\u0142 niewielki mercedes. W\u0142a\u015bciciel autka zagada\u0142 do szofera Leonida i ukradkiem si\u0105kn\u0105\u0142 nosem. Skontrolowa\u0142 poziom benzyny w baku, a potem co\u015b sobie przypomnia\u0142 i uprzejmie kiwn\u0105\u0142 g\u0142ow\u0105 do pracownika.<\/p>\n<p>Zajrza\u0142 do stajni: tam koniuch Trochym wyprowadza\u0142 akurat gniadego k\u0142usaka. Ko\u0144 stawa\u0142 d\u0119ba. Przejad\u0142 si\u0119 owsa \u2013 zda\u0142oby si\u0119 go przegna\u0107 kilka kilometr\u00f3w porz\u0105dn\u0105 rysi\u0105. Milioner spostrzeg\u0142, \u017ce podkowa na przednim prawym kopycie odstawa\u0142a, tote\u017c zrezygnowa\u0142 z podr\u00f3\u017cy bryczk\u0105 i nakaza\u0142 przeg\u0142odzi\u0107 konia par\u0119 dni, po czym zabra\u0142 klucze do komory.<\/p>\n<p>Dzie\u0144 by\u0142 parny i upalny. Dudkin wybra\u0142 pieszy spacer bulwarem do Staromoskiewskiej, na przystanek tramwaju konnego. Planty te r\u00f3wnie\u017c kosztowa\u0142y miasto nie wi\u0119cej ni\u017c pi\u0105taka, zasadzone przez Towarzystwo Estetyczne uczni\u00f3w Trzeciego Gimnazjum z okazji \u015bwi\u0119ta okraszonego referatem Dudkina o znaczeniu pi\u0119kna w \u017cyciu Imperium Rosyjskiego. W\u0142odarze nie dbali o bulwar nad \u015bciekiem rzeczki Chark\u00f3w. Skis\u0142y zapach zastanej wody nie by\u0142 bogaczowi niemi\u0142y, z tamtejszej zbutwielizny wy\u0142awia\u0142 nosem delikatne alikwoty, efemeryczne nutki charakterystyczne wy\u0142\u0105cznie dla jego miasta, przypominaj\u0105ce, kto tu rz\u0105dzi. W ohydnym smrodku zgnilizny tylko Dudkinowy czu\u0142y narz\u0105d w\u0119chu odnajdywa\u0142 niespodziane aromaty. Rozja\u015bni\u0142a si\u0119 twarz magnata, bo gdy zaci\u0105gn\u0105\u0142 si\u0119 miejskim powietrzem, wyczu\u0142 w nim lekki cie\u0144 fio\u0142k\u00f3w.<\/p>\n<p>Wyszed\u0142 na Staromoskiewsk\u0105 w okolicach koszar\u00f3w pu\u0142ku penze\u0144skiego. W pasiastej budce drzema\u0142 stra\u017cnik. D\u0142ugi drewniany trotuar zosta\u0142 wieczorem zasypany wysuszonymi \u0142upinami s\u0142onecznika, teraz trzeszcza\u0142y w lipcowym s\u0142o\u0144cu. Raptem lekki, \u015bwie\u017cy strumyczek owia\u0142 twarz Dudkina: to zawarto\u015b\u0107 wiadra \u2013 z arbuzowymi skorupami, paczkami po papierosach Kalfa, miotem utopionych koci\u0105t \u2013 otulona mere\u017ck\u0105 z mydlin, rozb\u0142ys\u0142a wszystkimi barwami t\u0119czy i chlusn\u0119\u0142a o bruk. Furtka, zza kt\u00f3rej wy\u0142oni\u0142o si\u0119 wiadro, b\u0142yskawicznie si\u0119 zatrzasn\u0119\u0142a i zn\u00f3w trwa\u0142a zielona, spokojna i senna, jakby nikt nie otwiera\u0142 jej od dw\u00f3ch dekad.<\/p>\n<p>Zgrabnie unikn\u0105wszy strugi wylanych pomyj, Dudkin w podskokach wsiad\u0142 do tramwaju, zwanego konk\u0105. W otwartym wagoniku na pasa\u017cer\u00f3w czeka\u0142o osiem \u017c\u00f3\u0142tych drewnianych \u0142aw, a do jego bok\u00f3w przymocowane by\u0142y dwie d\u0142ugie deski z \u017celaznymi okuciami na kra\u0144cach \u2013 pomost dla konduktora wydaj\u0105cego bilety.<\/p>\n<p>Kupiec stan\u0105\u0142 na przedniej platformie. Na siode\u0142ku od bicykla umocowanym na grubym pr\u0119cie umo\u015bci\u0142 si\u0119 furman. D\u0142ugi bat niczym turzyca wystawa\u0142 spomi\u0119dzy dw\u00f3ch \u017celaznych kr\u0119g\u00f3w. Ch\u0142op drzema\u0142, bo droga by\u0142a prosta, a ko\u0144ski duet bieg\u0142 ci\u0119\u017ckim, kulawym, tramwajowym k\u0142usem, stukaj\u0105c podkutymi kopytami o szyny.<\/p>\n<p>Ze schodk\u00f3w pojazdu smyrgn\u0105\u0142 student Lauks, wysoki i urodziwy blondyn w szarej koszuli i tu\u017curku. Spieszy\u0142 do kawiarni szachowej. Dudkin wrzasn\u0105\u0142 za sztubakiem co\u015b o regulaminie, ale jego uwag\u0119 odci\u0105gn\u0105\u0142 widok poganiacza, kt\u00f3ry podszed\u0142 do tramwaju z par\u0105 dodatkowych koni \u2013 pomog\u0105 wyci\u0105gn\u0105\u0107 wagonik pod g\u00f3r\u0119 na Majdan Miko\u0142ajowski.<\/p>\n<p>Okryty czamar\u0105 robotnik o zmierzwionej g\u0142owie by\u0142 ju\u017c przyzwoicie dziabni\u0119ty, zamiast nale\u017cnej fura\u017cerki czarny zasmolony placek ledwie zakrywa\u0142 kr\u00f3tk\u0105 potylic\u0119. Do k\u00f3\u0142k\u0430 z przodu wagonu przypi\u0105\u0142 \u017celaznym hakiem orczyk z postronkami na dwa konie. Trzyma\u0142 go w lewej d\u0142oni, a w prawej \u015bciska\u0142 d\u0142ugi bat, taki sam jak tramwajarza. Wskoczy\u0142 na schodki i od razu j\u0105\u0142 pop\u0119dza\u0107 wierzchowce. Przy\u0142\u0105czy\u0142 si\u0119 do niego g\u0142\u00f3wny wo\u017anica i obaj rozdarli si\u0119 wniebog\u0142osy. Zaintrygowany Dudkin spostrzeg\u0142, \u017ce poganiacz smaga\u0142 konie furmana, a furman \u2013 zwierz\u0119ta kolegi. Rzemienie \u015bwista\u0142y w powietrzu i wagon apatycznie wdrapywa\u0142 si\u0119 na g\u00f3r\u0119.<\/p>\n<p>A na placu \u2013 katastrofa. Czy to furman zbyt g\u0142o\u015bno hukn\u0105\u0142 na konie, nakr\u0119caj\u0105c przy tym \u017celazny \u0142a\u0144cuch hamulca, si\u0142\u0105 wstrzymuj\u0105cy na ka\u017cdym przystanku zaje\u017cd\u017cone, n\u0119dzne chabety, czy to zbyt dramatycznie dryndn\u0105\u0142 dzwonek tramwaju, a mo\u017ce szyna przera\u017aliwiej ni\u017c zwykle j\u0119kn\u0119\u0142a na zakr\u0119cie \u2013 tak czy inaczej popr\u0119g policyjnego wierzchowca nie wytrzyma\u0142 i pu\u015bci\u0142 akurat w tym miejscu, w kt\u00f3rym tydzie\u0144 wcze\u015bniej siodlarz wzmocni\u0142 go nitkami od Dudkina.<\/p>\n<p>Popr\u0119g p\u0119k\u0142 i drzemi\u0105cy st\u00f3jkowy, wsparty na lewym strzemieniu, wywin\u0105\u0142 koz\u0142a pod ko\u0144ski brzuch. Zl\u0119kniony takim manewrem wy\u017cszej instancji, spasiony owsem i lucern\u0105 ko\u0144 pu\u015bci\u0142 si\u0119 po placu. Stra\u017cnik porz\u0105dku, w butach na szklankach, ostrogach i bia\u0142ych r\u0119kawiczkach, le\u017ca\u0142 na garbatym bruku.<\/p>\n<p>\u015alusarz Wasyl Chomycz Izwiekow zeskoczy\u0142 z roweru, zatrzyma\u0142 konia i przywi\u0105za\u0142 go do latarni. Potem wr\u00f3ci\u0142 na sw\u00f3j pojazd i ruszy\u0142 w d\u00f3\u0142 ulicy, do parku na wy\u015bcigi rowerowe.<\/p>\n<p>Nie p\u0119dzi\u0142. Bruk, ten grzbiet zgni\u0142ego krokodyla, sam z siebie \u2013 bez nakazu miejskiego w\u0142odarza \u2013 nie pozwala\u0142 rozwin\u0105\u0107 pr\u0119dko\u015bci. Nawierzchnia wygl\u0105da\u0142a jak lawina zatrzymana w kaukaskiej rzece: okr\u0105g\u0142e kamienie wystawa\u0142y z niej jak orzechy z czekolady, gn\u00f3j zbiera\u0142 si\u0119 w szczelinach, a po dw\u00f3ch stronach gadzich plec\u00f3w tkwi\u0142y dwa wysuszone strumienie g\u0119stego kurzu utkane w\u0142osiem i s\u0142om\u0105, przyniesionymi tu przez podeszczow\u0105 pow\u00f3d\u017a. Izwiekow jecha\u0142 wystarczaj\u0105co wolno, by Dudkin rozpozna\u0142 jego b\u0142\u0119kitne oczy i sine w\u0105sy.<\/p>\n<p>W przedpokoju komisariatu \u017candarm\u00f3w bur\u017cuj natkn\u0105\u0142 si\u0119 na Czwyrk\u0119. Bary\u0142kowaty zast\u0119pca policmajstra \u2013 \u0142ysy jak kolano, bez brwi i zarostu \u2013 znaczy\u0142 w mie\u015bcie wi\u0119cej ni\u017c sam naczelnik policji. Dzi\u015b jest nim Bessonow, jutro b\u0119dzie Krauze, pojutrze kt\u00f3ry\u015b ze zubo\u017ca\u0142ych, zapitych ksi\u0105\u017c\u0105t Gagarin\u00f3w, Czwyrka za\u015b by\u0142, jest i b\u0119dzie. Dudkin przem\u00f3wi\u0142 si\u0119 z nim w korytarzu, po czym wszed\u0142 do gabinetu pu\u0142kownika \u017candarm\u00f3w Weresowa.<\/p>\n<p>Tymczasem Jugurta w sieniach pompowa\u0142 opony swojego roweru. Tam go zasta\u0142a \u017benieczka o napuszonych czarnych k\u0119dziorach, rubensowa \u017cona Dudkina. Kupieckie mieszkanie opustosza\u0142o, \u017bor\u017c zszed\u0142 do gara\u017cu, do szofera Leonida. Oparta o futryn\u0119, matrona j\u0119\u0142a g\u0142\u0119boko oddycha\u0107, lecz gdy spostrzeg\u0142a, \u017ce jej biust unosi si\u0119 w rytmie dmuchania opony, odkaszln\u0119\u0142a. Jugurta podni\u00f3s\u0142 oczy i natrafi\u0142 wzrokiem akurat na bia\u0142y pas z walansjenki ujmuj\u0105cy obfite piersi.<\/p>\n<p>Ch\u0142opiec si\u0119 podni\u00f3s\u0142 i taktownie odst\u0105pi\u0142 od roweru. \u017benieczka zn\u00f3w oddycha\u0142a ci\u0119\u017cko i szybko, a przez chwil\u0119 strumienie jej nami\u0119tno\u015bci sp\u0142ywa\u0142y r\u00f3wnie\u017c na korepetytora, spotka\u0142y si\u0119 jednak z niezrozumieniem: m\u0142odziak zacz\u0105\u0142 papla\u0107, \u017ce w\u0142a\u015bnie wybiera si\u0119 na wy\u015bcigi. W rezultacie \u017benieczka nad\u0119\u0142a si\u0119 i poblad\u0142a niczym wystawa koronek w sklepie Alszwanga. Ch\u0142opiec straci\u0142 rezon, przerwa\u0142 w p\u00f3\u0142 zdania i w ko\u0144cu wytoczy\u0142 rower na zewn\u0105trz, uderzaj\u0105c kierownic\u0105 o klamk\u0119.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p><em>Redakcja: Magdalena Jankowska<\/em><\/p>\n<p><em>This work was produced with the financial assistance of the European Union. The views expressed herein can in no way be taken to reflect the official opinion of the European Union.<\/em><\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" class=\"alignleft size-large wp-image-3716\" src=\"https:\/\/rozstaje.art\/wp-content\/uploads\/2025\/05\/Logo_horizontal_colour_3-1024x182.png\" alt=\"\" width=\"1024\" height=\"182\" srcset=\"https:\/\/rozstaje.art\/wp-content\/uploads\/2025\/05\/Logo_horizontal_colour_3-1024x182.png 1024w, https:\/\/rozstaje.art\/wp-content\/uploads\/2025\/05\/Logo_horizontal_colour_3-300x53.png 300w, https:\/\/rozstaje.art\/wp-content\/uploads\/2025\/05\/Logo_horizontal_colour_3-768x136.png 768w, https:\/\/rozstaje.art\/wp-content\/uploads\/2025\/05\/Logo_horizontal_colour_3-1536x273.png 1536w, https:\/\/rozstaje.art\/wp-content\/uploads\/2025\/05\/Logo_horizontal_colour_3-2048x364.png 2048w, https:\/\/rozstaje.art\/wp-content\/uploads\/2025\/05\/Logo_horizontal_colour_3-16x3.png 16w\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" \/><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Opowie\u015b\u0107 o starym Charkowie Rozdzielone pasmem kr\u0105g\u0142ych pag\u00f3rk\u00f3w, dwie rzeki p\u0142yn\u0119\u0142y w dal. \u015acieli\u0142y si\u0119 na nich bujne trawy wodne: trzciny, turzyce, tatarak i rogo\u017ca, a wiosenne wezbrania wyrywa\u0142y z brzeg\u00f3w ca\u0142e bry\u0142y mu\u0142u ze szczotkowatymi korzeniami i nios\u0142y je do miejsca spotkania dw\u00f3ch rzek. Trawiaste bry\u0142y stawa\u0142y tam na letni popas, p\u0119cznia\u0142y, przeradzaj\u0105c si\u0119 [&hellip;]<\/p>","protected":false},"author":3,"featured_media":3709,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[151],"tags":[180],"yoast_head":"<!-- This site is optimized with the Yoast SEO plugin v16.6.1 - https:\/\/yoast.com\/wordpress\/plugins\/seo\/ -->\n<meta name=\"description\" content=\"Zaginiony utw\u00f3r ukrai\u0144skiego klasyka Mike&#039;a Johannsena. T\u0142umaczenie skonfiskowanej przez NKWD powie\u015bci o Charkowie.\" \/>\n<meta name=\"robots\" content=\"index, follow, max-snippet:-1, max-image-preview:large, max-video-preview:-1\" \/>\n<link rel=\"canonical\" href=\"https:\/\/rozstaje.art\/be\/jugurta\/\" \/>\n<meta property=\"og:locale\" content=\"en_US\" \/>\n<meta property=\"og:type\" content=\"article\" \/>\n<meta property=\"og:title\" content=\"Jugurta - Rozstaje\" \/>\n<meta property=\"og:description\" content=\"Zaginiony utw\u00f3r ukrai\u0144skiego klasyka Mike&#039;a Johannsena. T\u0142umaczenie skonfiskowanej przez NKWD powie\u015bci o Charkowie.\" \/>\n<meta property=\"og:url\" content=\"https:\/\/rozstaje.art\/be\/jugurta\/\" \/>\n<meta property=\"og:site_name\" content=\"Rozstaje\" \/>\n<meta property=\"article:published_time\" content=\"2025-05-09T06:23:38+00:00\" \/>\n<meta property=\"article:modified_time\" content=\"2025-10-15T09:41:39+00:00\" \/>\n<meta property=\"og:image\" content=\"https:\/\/rozstaje.art\/wp-content\/uploads\/2025\/05\/plan-maly.jpg\" \/>\n\t<meta property=\"og:image:width\" content=\"800\" \/>\n\t<meta property=\"og:image:height\" content=\"589\" \/>\n<meta name=\"twitter:card\" content=\"summary_large_image\" \/>\n<meta name=\"twitter:label1\" content=\"Est. reading time\" \/>\n\t<meta name=\"twitter:data1\" content=\"10 minutes\" \/>\n<script type=\"application\/ld+json\" class=\"yoast-schema-graph\">{\"@context\":\"https:\/\/schema.org\",\"@graph\":[{\"@type\":\"WebSite\",\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/#website\",\"url\":\"https:\/\/rozstaje.art\/\",\"name\":\"Rozstaje\",\"description\":\"Portal literacki\",\"potentialAction\":[{\"@type\":\"SearchAction\",\"target\":{\"@type\":\"EntryPoint\",\"urlTemplate\":\"https:\/\/rozstaje.art\/?s={search_term_string}\"},\"query-input\":\"required name=search_term_string\"}],\"inLanguage\":\"be\"},{\"@type\":\"ImageObject\",\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/jugurta\/#primaryimage\",\"inLanguage\":\"be\",\"url\":\"https:\/\/rozstaje.art\/wp-content\/uploads\/2025\/05\/plan-maly.jpg\",\"contentUrl\":\"https:\/\/rozstaje.art\/wp-content\/uploads\/2025\/05\/plan-maly.jpg\",\"width\":800,\"height\":589},{\"@type\":\"WebPage\",\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/jugurta\/#webpage\",\"url\":\"https:\/\/rozstaje.art\/jugurta\/\",\"name\":\"Jugurta - Rozstaje\",\"isPartOf\":{\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/#website\"},\"primaryImageOfPage\":{\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/jugurta\/#primaryimage\"},\"datePublished\":\"2025-05-09T06:23:38+00:00\",\"dateModified\":\"2025-10-15T09:41:39+00:00\",\"author\":{\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/#\/schema\/person\/470d44f8eabc12d9b5a6cee9926ea39d\"},\"description\":\"Zaginiony utw\\u00f3r ukrai\\u0144skiego klasyka Mike'a Johannsena. T\\u0142umaczenie skonfiskowanej przez NKWD powie\\u015bci o Charkowie.\",\"breadcrumb\":{\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/jugurta\/#breadcrumb\"},\"inLanguage\":\"be\",\"potentialAction\":[{\"@type\":\"ReadAction\",\"target\":[\"https:\/\/rozstaje.art\/jugurta\/\"]}]},{\"@type\":\"BreadcrumbList\",\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/jugurta\/#breadcrumb\",\"itemListElement\":[{\"@type\":\"ListItem\",\"position\":1,\"name\":\"Strona g\\u0142\\u00f3wna\",\"item\":\"https:\/\/rozstaje.art\/\"},{\"@type\":\"ListItem\",\"position\":2,\"name\":\"Jugurta\"}]},{\"@type\":\"Person\",\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/#\/schema\/person\/470d44f8eabc12d9b5a6cee9926ea39d\",\"name\":\"Maciej Piotrowski\",\"image\":{\"@type\":\"ImageObject\",\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/#personlogo\",\"inLanguage\":\"be\",\"url\":\"https:\/\/secure.gravatar.com\/avatar\/3f2f7aaf8eb09dbcecbcc318cd89460e?s=96&d=mm&r=g\",\"contentUrl\":\"https:\/\/secure.gravatar.com\/avatar\/3f2f7aaf8eb09dbcecbcc318cd89460e?s=96&d=mm&r=g\",\"caption\":\"Maciej Piotrowski\"},\"url\":\"https:\/\/rozstaje.art\/be\/author\/maciek\/\"}]}<\/script>\n<!-- \/ Yoast SEO plugin. -->","_links":{"self":[{"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3707"}],"collection":[{"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3707"}],"version-history":[{"count":25,"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3707\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3820,"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3707\/revisions\/3820"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/media\/3709"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3707"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3707"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3707"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}