{"id":336,"date":"2019-09-15T11:06:45","date_gmt":"2019-09-15T09:06:45","guid":{"rendered":"https:\/\/rozstaje.art\/?p=336"},"modified":"2024-07-17T10:52:29","modified_gmt":"2024-07-17T08:52:29","slug":"opowiadanie-babka-i-duchy-z-tomu-grochow","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/opowiadanie-babka-i-duchy-z-tomu-grochow\/","title":{"rendered":"Babka i duchy (z tomu Groch\u00f3w)"},"content":{"rendered":"<p>Moja babka mieszka\u0142a na Podlasiu. Chata nie sta\u0142a we wsi. M\u00f3wi\u0142o si\u0119 na to \u201ekolonia\u201d \u2014 lu\u017ano rozrzucone zagrody, oddzielone osikowymi zagajnikami i szpalerami starych, strzelistych top\u00f3l. Dom sta\u0142 w sadzie. Latem w samo po\u0142udnie panowa\u0142 tutaj ch\u0142\u00f3d. Jab\u0142onie by\u0142y wiekowe, rozros\u0142e, ich korony splata\u0142y si\u0119 ze sob\u0105 \u2014 kraina wiecznego cienia.<\/p>\n<p>Ten owocowy las przytyka\u0142 z jednej strony do \u0142\u0105ki. Lecz nigdy nie s\u0142ysza\u0142em tego s\u0142owa. M\u00f3wi\u0142o si\u0119 \u201esmug\u201d, krowy pas\u0142y si\u0119 na \u201esmugu\u201d. Pasmo zieleni ze studni\u0105 do pojenia byd\u0142a gdzie\u015b w \u015brodku. Studnia by\u0142a stara i zamiast cembrowiny mia\u0142a szalowanie z desek. Wiadro wyci\u0105ga\u0142o si\u0119 za pomoc\u0105 d\u0142ugiego dr\u0105ga z hakiem na ko\u0144cu. Ten dr\u0105g to by\u0142a \u201ekluczka\u201d.<\/p>\n<p>Samog\u0142oska \u201eu\u201d ma najdelikatniejsze, najbardziej mi\u0119kkie brzmienie ze wszystkich samog\u0142osek.<\/p>\n<p>Ilekro\u0107 my\u015bl\u0119 o swojej babce, przypominaj\u0105 mi si\u0119 te dwa s\u0142owa: \u201ekluczka\u201d, \u201esmug\u201d. I jeszcze trzecie: \u201educh\u201d.<\/p>\n<p>Babka wierzy\u0142a w duchy.<\/p>\n<p>W latach sze\u015b\u0107dziesi\u0105tych nie by\u0142o tam jeszcze pr\u0105du. Dziadek wchodzi\u0142 na niski zydelek i zapala\u0142 zwisaj\u0105c\u0105 z sufitu naft\u00f3wk\u0119. Jesieni\u0105 robi\u0142 to do\u015b\u0107 wcze\u015bnie, o sz\u00f3stej, mo\u017ce ju\u017c o pi\u0105tej. Jesieni\u0105 przyje\u017cd\u017ca\u0142em z ojcem po jab\u0142ka, ca\u0142e skrzynie jab\u0142ek \u0142adowali\u015bmy do lublina mojego wuja, najprawdziwszego szofera wczesnego i \u015brodkowego komunizmu.<\/p>\n<p>No wi\u0119c babka wierzy\u0142a w duchy. I to nie \u017cadn\u0105 tam strachliw\u0105 albo wyrozumowan\u0105 wiar\u0105, jak\u0105 zyskuje si\u0119 dzi\u0119ki okazjonalnym kontaktom z za\u015bwiatami, dzi\u0119ki snom albo przywidzeniom \u2014 nie, nic z tych rzeczy.<\/p>\n<p>Zasiada\u0142a w k\u0105cie, na \u0142\u00f3\u017cku zas\u0142anym we\u0142nian\u0105 kap\u0105, za plecami maj\u0105c b\u0142\u0119kitno-zielony pejza\u017c z dwoma jeleniami u wodopoju, z kt\u00f3rego \u017c\u00f3\u0142te i subtelne \u015bwiat\u0142o lampy wy\u0142uskiwa\u0142o jedynie srebrzyst\u0105 biel wody, i opowiada\u0142a. To by\u0142y d\u0142ugie historie. Dotyczy\u0142y banalnych zdarze\u0144, pracy, odwiedzin, w\u0119dr\u00f3wek do s\u0105siedniej wsi, spotka\u0144 z rodzin\u0105. Spokojna narracja wype\u0142niona faktami, nazwami rzeczy i imionami ludzi. Topografia ich wsi i kilku okolicznych, chronologia rozpi\u0119ta mi\u0119dzy Bo\u017cym Narodzeniem, Matk\u0105 Bosk\u0105 Zieln\u0105 i Zaduszkami.<\/p>\n<p>W tej szarej materii pojawia\u0142y si\u0119 od czasu do czasu p\u0119kni\u0119cia, nitki w\u0105tku i osnowy rozst\u0119powa\u0142y si\u0119 i przeziera\u0142y przez nie za\u015bwiaty, nadprzyrodzone, w ka\u017cdym razie Inne.<\/p>\n<p>Oto wracaj\u0105c letnim wieczorem od jednej ze swoich licznych ciotecznych si\u00f3str, widzia\u0142a babka bia\u0142\u0105 posta\u0107 pomi\u0119dzy kopkami zbo\u017ca. Ni to cz\u0142owiek, ni to zwierz, bieg\u0142 miedz\u0105, to na dw\u00f3ch, to na czterech nogach, wyra\u017any w \u015bwietle ksi\u0119\u017cyca, lecz wcale nie materialny.<\/p>\n<p>Innym razem, po \u015bmierci bliskiego krewnego, widzia\u0142a, jak nieboszczyk wchodzi do kuchni, skrzypi\u0105 drzwi, a go\u015b\u0107 zagl\u0105da do wszystkich szuflad i szafek kredensu, a potem odchodzi, nic ze sob\u0105 nie zabieraj\u0105c. To by\u0142o o \u015bwicie. Babka akurat wstawa\u0142a. Widzia\u0142a te odwiedziny, siedz\u0105c ju\u017c na \u0142\u00f3\u017cku w tym samym miejscu, z kt\u00f3rego opowiada\u0142a swoje historie.<\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie nie pami\u0119tam ich wszystkich, pami\u0119tam ledwo okruchy. Natomiast przechowa\u0142em aur\u0119 tych opowie\u015bci: nies\u0142ychanie zwyczajn\u0105, pozbawion\u0105 zdziwienia i wykrzyknik\u00f3w.<\/p>\n<p>To rozdarcie tkaniny egzystencji nast\u0119powa\u0142o raczej w mojej wyobra\u017ani, to ja widzia\u0142em przetarcia. Babka przechodzi\u0142a nad tym do porz\u0105dku dziennego. W og\u00f3le istnia\u0142 dla niej chyba jeden niepodzielny porz\u0105dek zdarze\u0144 tak samo realnych i tak samo uprawnionych. By\u0107 mo\u017ce jej \u015bwiadomo\u015b\u0107 przeprowadza\u0142a jakie\u015b rozr\u00f3\u017cnienia, fastrygowa\u0142a i naszywa\u0142a \u0142atki na owe niepewne, przetarte miejsca, ale w opowie\u015bciach nie spos\u00f3b by\u0142o znale\u017a\u0107 \u015blad\u00f3w tych napraw.<\/p>\n<p>Gdy w nieruchome, bezwietrzne popo\u0142udnie pojawia\u0142a si\u0119 na polu miniaturowa tr\u0105ba powietrzna, porywaj\u0105ca ustawione snopki, babka po prostu robi\u0142a znak krzy\u017ca, odprowadza\u0142a zjawisko wzrokiem i na powr\u00f3t zabiera\u0142a si\u0119 do pracy. Wszak to tylko Z\u0142e manifestowa\u0142o swoj\u0105 obecno\u015b\u0107 pod jedn\u0105 z wielu postaci. \u017badnej ekscytacji w rodzaju tych, kt\u00f3re towarzysz\u0105 wiruj\u0105cym stolikom albo opowiadaniom Edgara Allana Poe. Ju\u017c bardziej przypomina\u0142a Swidrygaj\u0142owa i jego banalne w formie wypady na drug\u0105 stron\u0119 istnienia. Jej krewny szperaj\u0105cy w kredensie, teraz to widz\u0119, realno\u015bci\u0105 i moc\u0105 dor\u00f3wnywa\u0142 zjawie s\u0142u\u017c\u0105cego Filki, wchodz\u0105cej do pokoju Arkadiusza Iwanowicza z najzwyklejsz\u0105 dziur\u0105 w \u0142okciu.<\/p>\n<p>Dlaczego nigdy nie opowiada\u0142a o \u015bwi\u0119tych? O bytach nadprzyrodzonych potwierdzonych przez nauk\u0119 Ko\u015bcio\u0142a? Dlaczego nie widywa\u0142a Piotra i Paw\u0142a albo \u015bwi\u0119tej \u0141ucji? U\u017cywa\u0142a ich jedynie dla odmierzenia czasu. Zupe\u0142nie tak, jakby byli martwymi przedmiotami, czym\u015b podobnym do idealnych odwa\u017cnik\u00f3w albo miar. Ich nieruchomo\u015b\u0107 by\u0142a nieruchomo\u015bci\u0105 figur, kt\u00f3re widywa\u0142a na niedzielnych mszach. Drewniany ko\u015bci\u00f3\u0142ek sta\u0142 w cieniu drzew tak samo g\u0142\u0119bokim jak ten, w kt\u00f3rym sta\u0142 jej dom. Trzeszcz\u0105ce, br\u0105zowe i poz\u0142acane wn\u0119trze raz w tygodniu otwiera\u0142o przed ni\u0105 obraz niesko\u0144czono\u015bci, \u015bwiat\u0142a, odleg\u0142ej obietnicy i jeszcze odleglejszej nagrody.<\/p>\n<p>Natomiast duchy, oci\u0119\u017ca\u0142e od grzechu i przekle\u0144stwa dusze, \u015bmier\u0107 towarzyszy\u0142y jej na co dzie\u0144. Prawda, \u017ce cz\u0142owiek bli\u017cszy jest \u015bmierci, pot\u0119pieniu i przypadkowo\u015bci ni\u017c zbawieniu, znajdowa\u0142a w jej \u017cyciu uciele\u015bnienie.<\/p>\n<p>Zreszt\u0105 nie by\u0142a odosobnionym przypadkiem. Moje liczne ciotki, stryjeczne babki, wujenki, kt\u00f3re spotyka\u0142em w jej domu, bra\u0142y udzia\u0142 w tych opowie\u015bciach, wiele dorzucaj\u0105c od siebie, p\u00f3ki zniecierpliwiony dziadek nie prychn\u0105\u0142: \u201eDa\u0142yby\u015bcie, baby, spok\u00f3j\u201d, powodowany racjonalizmem albo l\u0119kiem (czego si\u0119 ju\u017c nigdy nie dowiem). Cich\u0142y wtedy na chwil\u0119, by zn\u00f3w powr\u00f3ci\u0107, niczym jakie\u015b przewrotne Parki, do snucia nici tego drugiego, ukrytego ludzkiego \u017cywota, \u017cywota, kt\u00f3ry nawet na chwil\u0119 nie zapomina, \u017ce w r\u00f3wnej cz\u0119\u015bci sk\u0142ada si\u0119 z zatraty i umierania.<\/p>\n<p>Historia o tym, jak pewna matka w samo po\u0142udnie zobaczy\u0142a w polu posta\u0107 nieznajomej, starej kobiety w szarej sukni i tego samego dnia jej dziecko zachorowa\u0142o, a nast\u0119pnie zmar\u0142o.<\/p>\n<p>Historia o tym, jak babka kt\u00f3rego\u015b wieczora wesz\u0142a do obory i co\u015b, uciekaj\u0105c, omal jej nie przewr\u00f3ci\u0142o i \u017cadna krowa nie mia\u0142a mleka.<\/p>\n<p>Historia&#8230; historia&#8230; historia&#8230;<\/p>\n<p>Babka umar\u0142a jesieni\u0105. By\u0142em zbyt ma\u0142y, by zapami\u0119ta\u0107 dok\u0142adn\u0105 dat\u0119. Wia\u0142 wtedy wiatr i by\u0142em z ojcem na miejscu, bo lekarze obliczyli skrupulatnie nie tylko dni, ale chyba i godziny. Le\u017ca\u0142a na przykrytej czarnym materia\u0142em desce, ca\u0142a w czerni, szczup\u0142a i spokojna. Przed z\u0142o\u017ceniem do trumny (taki by\u0142 zwyczaj) wszyscy krewni ca\u0142owali j\u0105 w czo\u0142o. By\u0107 mo\u017ce by\u0142em zbyt ma\u0142y, by poj\u0105\u0107 ide\u0119 \u015bmierci. Wiedziony przyzwyczajeniem i uczuciem poca\u0142owa\u0142em j\u0105 w usta, jak przy ka\u017cdym powitaniu na pocz\u0105tku wakacji. Zdziwi\u0142em si\u0119, \u017ce jest tak twarda i nieruchoma i \u017ce nie pachnie \u017cadnym z tych ciep\u0142ych i znanych zapach\u00f3w.<\/p>\n<p>Strach przyszed\u0142 p\u00f3\u017aniej. W chwili, gdy zobaczy\u0142em na zewn\u0105trz domu czarn\u0105 ko\u015bieln\u0105 chor\u0105giew ze srebrnym krzy\u017cem. Kto\u015b przymocowa\u0142 j\u0105 do \u015bciany domu tak, \u017ce powiewa\u0142a z \u0142opotem na tle b\u0142\u0119kitnego nieba i bezlistnych ga\u0142\u0119zi.<\/p>\n<p>To by\u0142a pierwsza w \u017cyciu lekcja o przewadze symbolu nad rzeczywisto\u015bci\u0105.<\/p>\n<p>Do czego zmierzam w tym ni to wspomnieniu, ni to opowiadaniu?<\/p>\n<p>Niebawem umr\u0105 ostatnie babki, kt\u00f3re na w\u0142asne oczy ogl\u0105da\u0142y \u015bwiat duch\u00f3w. Ogl\u0105da\u0142y z wiar\u0105 i spokojem, oczywi\u015bcie z l\u0119kiem te\u017c. \u017bywa, istniej\u0105ca nadprzyrodzona rzeczywisto\u015b\u0107 odejdzie wraz z nimi. Wyj\u0105wszy rzadkie mistyczne do\u015bwiadczenie wybranych, b\u0119dziemy skazani na pe\u0142n\u0105 wysi\u0142ku i trudn\u0105 ufno\u015b\u0107 w istnienie niewiadomego. G\u0142adka, wypolerowana powierzchnia codzienno\u015bci us\u0142u\u017cnie podsunie nam nasze w\u0142asne, p\u0142askie odbicie jako g\u0142\u0119bi\u0119.<\/p>\n<p>Moja babka siada\u0142a na skraju \u0142\u00f3\u017cka i snu\u0142a opowie\u015bci. Robi\u0142a to bezinteresownie, bez \u017cadnego okre\u015blonego celu. Zwyczajno\u015b\u0107 niezwyczajnych zdarze\u0144 przydawa\u0142a im wiarygodno\u015bci.<\/p>\n<p>Na podw\u00f3rze wychodzi\u0142o si\u0119 przez du\u017ce ciemne pomieszczenie zwane \u015bpichrzem. Wisia\u0142y w nim stare uprz\u0119\u017ce, za drewnianymi zagrodami le\u017ca\u0142o czyste, odwiane zbo\u017ce. Ostry zapach nasi\u0105kni\u0119tej ko\u0144skim potem sk\u00f3ry miesza\u0142 si\u0119 z such\u0105 woni\u0105 ziarna. \u015awiat\u0142o wpada\u0142o przez niewielki kwadratowy otw\u00f3r w \u015bcianie. W pogodne popo\u0142udnia ciemno\u015b\u0107 \u015bpichrza przebita by\u0142a na wskro\u015b w\u0105skim strumieniem blasku, w kt\u00f3rym wirowa\u0142y drobiny kurzu. Przebiega\u0142em przez mrok, kruszy\u0142em na chwil\u0119 \u015bwietlne smugi i wybiega\u0142em na zewn\u0105trz. Za ka\u017cdym razem towarzyszy\u0142 mi ten sam l\u0119k. Dopiero w pe\u0142nym s\u0142o\u0144cu podw\u00f3rza odzyskiwa\u0142em normalny oddech.<\/p>\n<p>Przez okno widzia\u0142em niewyra\u017an\u0105 posta\u0107 babki, jak krz\u0105ta si\u0119 pomi\u0119dzy sto\u0142em a piecem i przygotowuje obiad. Zupe\u0142nie sama, w pustym domu, pomalowana na br\u0105zowo pod\u0142oga skrzypia\u0142a przy ka\u017cdym kroku, a ona najzwyczajniej w \u015bwiecie wyjmowa\u0142a z nawiedzonego kredensu przyprawy, naczynia, \u0142y\u017cki i widelce, kt\u00f3rymi wzgardzi\u0142 nieboszczyk.<\/p>\n<p>Potem, gdy ju\u017c umar\u0142a, cz\u0119sto wyobra\u017ca\u0142em sobie \u015bmier\u0107. Mimowolna wizja by\u0142a zawsze ta sama: stara kobieta o dobrotliwej i troch\u0119 ironicznej twarzy, twarzy mojej babki.<\/p>\n<p><strong>dane bibliograficzne<\/strong>: Andrzej Stasiuk, <em>Groch\u00f3w<\/em>. Wydawnictwo Czarne, Wo\u0142owiec 2012<\/p>\n<p>Foto \u00a9 Cai Caslavinieri<\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Moja babka mieszka\u0142a na Podlasiu. Chata nie sta\u0142a we wsi. M\u00f3wi\u0142o si\u0119 na to \u201ekolonia\u201d \u2014 lu\u017ano rozrzucone zagrody, oddzielone osikowymi zagajnikami i szpalerami starych, strzelistych top\u00f3l. Dom sta\u0142 w sadzie. Latem w samo po\u0142udnie panowa\u0142 tutaj ch\u0142\u00f3d. Jab\u0142onie by\u0142y wiekowe, rozros\u0142e, ich korony splata\u0142y si\u0119 ze sob\u0105 \u2014 kraina wiecznego cienia. Ten owocowy las [&hellip;]<\/p>","protected":false},"author":4,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[150],"tags":[273,132,169,54,268],"yoast_head":"<!-- This site is optimized with the Yoast SEO plugin v16.6.1 - https:\/\/yoast.com\/wordpress\/plugins\/seo\/ -->\n<meta name=\"robots\" content=\"index, follow, max-snippet:-1, max-image-preview:large, max-video-preview:-1\" \/>\n<link rel=\"canonical\" href=\"https:\/\/rozstaje.art\/be\/opowiadanie-babka-i-duchy-z-tomu-grochow\/\" \/>\n<meta property=\"og:locale\" content=\"en_US\" \/>\n<meta property=\"og:type\" content=\"article\" \/>\n<meta property=\"og:title\" content=\"Babka i duchy (z tomu Groch\u00f3w) - Rozstaje\" \/>\n<meta property=\"og:description\" content=\"Moja babka mieszka\u0142a na Podlasiu. Chata nie sta\u0142a we wsi. M\u00f3wi\u0142o si\u0119 na to \u201ekolonia\u201d \u2014 lu\u017ano rozrzucone zagrody, oddzielone osikowymi zagajnikami i szpalerami starych, strzelistych top\u00f3l. Dom sta\u0142 w sadzie. Latem w samo po\u0142udnie panowa\u0142 tutaj ch\u0142\u00f3d. Jab\u0142onie by\u0142y wiekowe, rozros\u0142e, ich korony splata\u0142y si\u0119 ze sob\u0105 \u2014 kraina wiecznego cienia. Ten owocowy las [&hellip;]\" \/>\n<meta property=\"og:url\" content=\"https:\/\/rozstaje.art\/be\/opowiadanie-babka-i-duchy-z-tomu-grochow\/\" \/>\n<meta property=\"og:site_name\" content=\"Rozstaje\" \/>\n<meta property=\"article:published_time\" content=\"2019-09-15T09:06:45+00:00\" \/>\n<meta property=\"article:modified_time\" content=\"2024-07-17T08:52:29+00:00\" \/>\n<meta name=\"twitter:card\" content=\"summary_large_image\" \/>\n<meta name=\"twitter:label1\" content=\"Est. reading time\" \/>\n\t<meta name=\"twitter:data1\" content=\"8 minutes\" \/>\n<script type=\"application\/ld+json\" class=\"yoast-schema-graph\">{\"@context\":\"https:\/\/schema.org\",\"@graph\":[{\"@type\":\"WebSite\",\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/#website\",\"url\":\"https:\/\/rozstaje.art\/\",\"name\":\"Rozstaje\",\"description\":\"Portal literacki\",\"potentialAction\":[{\"@type\":\"SearchAction\",\"target\":{\"@type\":\"EntryPoint\",\"urlTemplate\":\"https:\/\/rozstaje.art\/?s={search_term_string}\"},\"query-input\":\"required name=search_term_string\"}],\"inLanguage\":\"be\"},{\"@type\":\"WebPage\",\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/opowiadanie-babka-i-duchy-z-tomu-grochow\/#webpage\",\"url\":\"https:\/\/rozstaje.art\/opowiadanie-babka-i-duchy-z-tomu-grochow\/\",\"name\":\"Babka i duchy (z tomu Groch\\u00f3w) - Rozstaje\",\"isPartOf\":{\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/#website\"},\"datePublished\":\"2019-09-15T09:06:45+00:00\",\"dateModified\":\"2024-07-17T08:52:29+00:00\",\"author\":{\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/#\/schema\/person\/b1fd860ed77e920fc74b943f0cab2a99\"},\"breadcrumb\":{\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/opowiadanie-babka-i-duchy-z-tomu-grochow\/#breadcrumb\"},\"inLanguage\":\"be\",\"potentialAction\":[{\"@type\":\"ReadAction\",\"target\":[\"https:\/\/rozstaje.art\/opowiadanie-babka-i-duchy-z-tomu-grochow\/\"]}]},{\"@type\":\"BreadcrumbList\",\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/opowiadanie-babka-i-duchy-z-tomu-grochow\/#breadcrumb\",\"itemListElement\":[{\"@type\":\"ListItem\",\"position\":1,\"name\":\"Strona g\\u0142\\u00f3wna\",\"item\":\"https:\/\/rozstaje.art\/\"},{\"@type\":\"ListItem\",\"position\":2,\"name\":\"Babka i duchy (z tomu Groch\\u00f3w)\"}]},{\"@type\":\"Person\",\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/#\/schema\/person\/b1fd860ed77e920fc74b943f0cab2a99\",\"name\":\"Kasia Maj\",\"image\":{\"@type\":\"ImageObject\",\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/#personlogo\",\"inLanguage\":\"be\",\"url\":\"https:\/\/secure.gravatar.com\/avatar\/c9d2a0e8827df4c2b9b0b961386d1412?s=96&d=mm&r=g\",\"contentUrl\":\"https:\/\/secure.gravatar.com\/avatar\/c9d2a0e8827df4c2b9b0b961386d1412?s=96&d=mm&r=g\",\"caption\":\"Kasia Maj\"},\"url\":\"https:\/\/rozstaje.art\/be\/author\/kasia\/\"}]}<\/script>\n<!-- \/ Yoast SEO plugin. -->","_links":{"self":[{"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/336"}],"collection":[{"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/users\/4"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=336"}],"version-history":[{"count":13,"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/336\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1548,"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/336\/revisions\/1548"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=336"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=336"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=336"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}