{"id":1371,"date":"2019-09-13T10:19:49","date_gmt":"2019-09-13T08:19:49","guid":{"rendered":"https:\/\/rozstaje.art\/?p=1371"},"modified":"2020-04-07T18:43:28","modified_gmt":"2020-04-07T16:43:28","slug":"siedem-pokolen-fragmenty","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/siedem-pokolen-fragmenty\/","title":{"rendered":"Siedem pokole\u0144 (fragmenty)"},"content":{"rendered":"<p><strong>Burza<\/strong><\/p>\n<p>Kiedy po siedmiu latach Barbara wsta\u0142a od maszyny do szycia i zabra\u0142a si\u0119 za porz\u0105dkowanie Domu, zauwa\u017cy\u0142a co\u015b dziwnego \u2013 pojawi\u0142 si\u0119 dodatkowy pok\u00f3j. A mo\u017ce to ona si\u0119 pomyli\u0142a? Mo\u017ce po prostu o nim zapomnia\u0142a? Tak czy siak, w \u015bcianie nowego (a mo\u017ce starego i zapomnianego) pokoju odnalaz\u0142a drzwi z \u017celaznymi okuciami, a za nimi \u2013 strome schody. Nie namy\u015blaj\u0105c si\u0119 d\u0142ugo, Barbara zesz\u0142a po nich w d\u00f3\u0142, wysz\u0142a z Domu i pod\u0105\u017cy\u0142a za w\u0142asnym nosem, czyli do piekarni, kt\u00f3ra znajdowa\u0142a si\u0119 po drugiej stronie ulicy. Ledwie jednak przest\u0105pi\u0142a pr\u00f3g, stan\u0119\u0142a jak wryta \u2013 nie widzia\u0142a ju\u017c nic, tylko stoj\u0105cego przy kominku brodatego, \u0142ysego m\u0119\u017cczyzn\u0119. A kiedy on na ni\u0105 spojrza\u0142, piekarki a\u017c pisn\u0119\u0142y \u2013 najpierw buchn\u0119\u0142y ogniem okienne zas\u0142onki, potem spali\u0142 si\u0119 kilim na pod\u0142odze, wreszcie \u2013 broda m\u0119\u017cczyzny stan\u0119\u0142a w p\u0142omieniach jak \u017cagiew. Takie by\u0142o pierwsze spotkanie Jerzego i Barbary \u2013 nag\u0142e, kr\u00f3tkie i straszne. Grom z jasnego nieba.<\/p>\n<p>Jerzy by\u0142 ju\u017c kiedy\u015b ra\u017cony piorunem. Mia\u0142 mo\u017ce siedem lat, kiedy pewnej nocy obudzi\u0142y go dziwne rozb\u0142yski na niebie, jak gdyby kto\u015b wymachiwa\u0142 na dworze bia\u0142ym \u015bwietlnym mieczem. Jerzyk cichutko wsta\u0142 z \u0142\u00f3\u017cka, po omacku w\u0142o\u017cy\u0142 ubranie i wymkn\u0105\u0142 si\u0119 z chaty. Ch\u0142ostany wiatrem, wspi\u0105\u0142 si\u0119 na wzg\u00f3rze za domem rodzic\u00f3w i zastyg\u0142 w oczekiwaniu. Burza sz\u0142a prosto na niego. Przypomina\u0142a zion\u0105cego ogniem smoka: podpe\u0142za\u0142a coraz bli\u017cej, z ka\u017cdym kolejnym b\u0142yskiem grzmia\u0142a coraz dono\u015bniej, a\u017c zwin\u0119\u0142a si\u0119 w k\u0142\u0119bek nad jego g\u0142ow\u0105 i&#8230; na chwil\u0119 zamar\u0142a. Mo\u017ce ze zdziwienia, \u017ce kto\u015b mia\u0142 czelno\u015b\u0107 w tak\u0105 noc wyj\u015b\u0107 z domu, a mo\u017ce zbiera\u0142a si\u0142y do ostatecznego ciosu. Jerzyk wtuli\u0142 g\u0142ow\u0119 w ramiona, z ca\u0142ych si\u0142 zacisn\u0105\u0142 powieki, d\u0142o\u0144mi zas\u0142oni\u0142 uszy. Wtedy niebo rykn\u0119\u0142o. Zdawa\u0142o si\u0119, \u017ce \u015bwiat rozpada si\u0119 na tysi\u0105c czarnych od\u0142amk\u00f3w. Ch\u0142opiec zmieni\u0142 si\u0119 w \u017cyw\u0105 pochodni\u0119. Ale p\u0142omienie nie chcia\u0142y go poch\u0142on\u0105\u0107 \u2013 osmali\u0142y mu tylko w\u0142osy i z mi\u0142osiernym sykiem zgas\u0142y. Mimo to ogarn\u0119\u0142a go panika, zbieg\u0142 na o\u015blep ze wzg\u00f3rza, potkn\u0105\u0142 si\u0119 na korzeniu, przekozio\u0142kowa\u0142 po zboczu i poturbowa\u0142 si\u0119 niemal na \u015bmier\u0107.<\/p>\n<p>P\u00f3\u017aniej przez wiele dni Wie\u015b m\u00f3wi\u0142a tylko o nieszcz\u0119\u015bciu ma\u0142ego Jerzyka. Jedni obwiniali rodzic\u00f3w, kt\u00f3rzy nie dopilnowali dziecka, inni oburzali si\u0119 na samowol\u0119 ch\u0142opca, kt\u00f3ra popchn\u0119\u0142a go w obj\u0119cia burzy, jeszcze inni tylko potrz\u0105sali g\u0142ow\u0105 i wznosili oczy do nieba, ale co do jednego wszyscy\u00a0byli zgodni: to musia\u0142a by\u0107 sprawka Z\u0142ego. Zam\u00f3wiono msz\u0119 za dusz\u0119 Jerzyka, do matki i ojca przychodzili ludzie z kondolencjami, mimo \u017ce ch\u0142opiec na \u0142o\u017cu \u015bmierci ci\u0105gle \u017cy\u0142 i nie m\u00f3g\u0142 ani wyruszy\u0107 na tamten \u015bwiat, ani pozosta\u0107 na tym.<\/p>\n<p>W ko\u0144cu wyzdrowia\u0142. (Wie\u015b uzna\u0142a to nie za cud, lecz za niebezpieczne pogwa\u0142cenie praw natury). Troskliwie dogl\u0105dany przez matk\u0119, leczony zbieranymi przez ni\u0105 zio\u0142ami, poma\u0142u dochodzi\u0142 do siebie, wkr\u00f3tce odros\u0142y mu brwi i rz\u0119sy, i tylko czaszka pozosta\u0142a \u0142ysa jak to wzg\u00f3rze za chat\u0105, kt\u00f3re za nic nie chcia\u0142o si\u0119 zazieleni\u0107. Po s\u0105dnej nocy Jerzyk przesta\u0142 jednak m\u00f3wi\u0107, nie patrzy\u0142 ludziom w oczy. Wie\u015b orzek\u0142a: niemy, to i niespe\u0142na rozumu. Ojciec machn\u0105\u0142 na wszystko r\u0119k\u0105 i usi\u0142owa\u0142 pogodzi\u0107 si\u0119 ze tym, \u017ce straci\u0142 syna, ale matka si\u0119 nie poddawa\u0142a i wychodzi\u0142a z siebie, byle tylko wyrwa\u0107 chorego z apatii, sk\u0142oni\u0107 go do m\u00f3wienia.<\/p>\n<p>Jerzy by\u0142 czwartym dzieckiem Agaty. Pozosta\u0142a tr\u00f3jka zmar\u0142a jeszcze w \u0142onie matki \u2013 mo\u017ce przestraszy\u0142y si\u0119 tego zmiennego \u015bwiata, a mo\u017ce zabrak\u0142o im woli, \u017ceby do ko\u0144ca przyoblec si\u0119 w cia\u0142o. Agata by\u0142a przekonana, \u017ce dzieci zmar\u0142y przez ni\u0105, \u017ce to ona by\u0142a z\u0142\u0105 matk\u0105. Ugina\u0142a si\u0119 pod brzemieniem poczucia winy i w\u0142asnej bezu\u017cyteczno\u015bci, kiedy zasz\u0142a w ci\u0105\u017c\u0119 po raz czwarty. Tym razem od razu posz\u0142a pod las i usypa\u0142a tam jeszcze jeden kopczyk \u2013 obok trzech, pod kt\u00f3rymi spoczywa\u0142y jej starsze dzieci. P\u00f3\u017aniej, kiedy ju\u017c donosi\u0142a i wyda\u0142a na \u015bwiat od pocz\u0119cia skazane na \u015bmier\u0107 niemowl\u0119, natychmiast o kopczyku zapomnia\u0142a, przesta\u0142a nawet odwiedza\u0107 pozosta\u0142e groby pod lasem. Teraz mia\u0142a przed sob\u0105 tylko jeden cel \u2013 zosta\u0107 najlepsz\u0105 matk\u0105 na \u015bwiecie. Jerzy sta\u0142 si\u0119 ca\u0142ym \u017cyciem Agaty i zamierza\u0142a otuli\u0107 go t\u0105 bezgraniczn\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105, kt\u00f3rej nie mog\u0142a ofiarowa\u0107 swoim nienarodzonym male\u0144stwom.<\/p>\n<p>Dziwne: mimo \u017ce stara\u0142a si\u0119 jak mog\u0142a, nie szcz\u0119dzi\u0142a siebie, \u017ceby tylko niczego nie zabrak\u0142o ch\u0142opcu, troszczy\u0142a si\u0119 o niego, ani na chwil\u0119 nie spuszcza\u0142a go z oczu \u2013 macierzy\u0144stwo nie przynios\u0142o jej rado\u015bci. Czu\u0142a coraz wi\u0119ksze rozczarowanie &#8211; sob\u0105 i dzieckiem. Za ka\u017cdym razem, kiedy jej tak d\u0142ugo wyczekiwana latoro\u015bl zaczyna\u0142a p\u0142aka\u0107, niedomaga\u0107 czy grymasi\u0107, ona u\u015bwiadamia\u0142a sobie z b\u00f3lem, \u017ce nie jest wystarczaj\u0105co dobr\u0105 matk\u0105. Po\u015bwi\u0119ca\u0142a ch\u0142opcu ca\u0142y sw\u00f3j czas i energi\u0119, odmawia\u0142a sobie wytchnienia, zarzuci\u0142a ulubione rob\u00f3tki r\u0119czne, wyrzek\u0142a si\u0119 wszystkich drobnych przyjemno\u015bci \u2013 na pr\u00f3\u017cno. Zadr\u0119cza\u0142a si\u0119 tym, \u017ce Jerzyk nie jest tak zdrowy i szcz\u0119\u015bliwy, jak, jej zdaniem, powinien by\u0107 ch\u0142opiec bezgranicznie kochany. Syn r\u00f3s\u0142, mia\u0142 sw\u00f3j w\u0142asny \u015bwiat i czasami chcia\u0142 bawi\u0107 si\u0119 sam, a ona czu\u0142a si\u0119 coraz bardziej odrzucona i nikomu niepotrzebna. Nieraz zapiek\u0142o j\u0105 w duszy: co za paskudny, niewdzi\u0119czny dzieciak, jednak Agata odp\u0119dza\u0142a od siebie te przykre my\u015bli i z tym wi\u0119kszym oddaniem opiekowa\u0142a si\u0119 malcem.<\/p>\n<p>Ojciec Jerzyka, Onufry, udr\u0119czony d\u0142ugimi i bezowocnymi staraniami o potomstwo, uzna\u0142 dziecko za \u00f3smy cud \u015bwiata. Nie w\u0105tpi\u0142, \u017ce syn wyro\u015bnie na pot\u0119\u017cnego i krzepkiego m\u0119\u017cczyzn\u0119, p\u00f3jdzie w \u015blady ojca i wybierze najbardziej m\u0119ski z m\u0119skich zawod\u00f3w \u2013 kowalstwo. Kowalem by\u0142 ojciec Onufrego, kowalami byli jego dziadek, pradziadek i wszyscy godni wzmianki przodkowie. W tej rodzinie m\u0142ot i kowad\u0142o przekazywano z pokolenia na pokolenie &#8211; nie tylko jako u\u017cyteczne narz\u0119dzia, lecz tak\u017ce jako symbole m\u0119sko\u015bci. Pocz\u0105tkowo ch\u0142opiec spe\u0142nia\u0142 oczekiwania ojca \u2013 r\u00f3s\u0142 silny i zdrowy, ale kiedy mia\u0142 jakie\u015b siedem lat, wystrzeli\u0142 w g\u00f3r\u0119, wychud\u0142 i zmarnia\u0142, za du\u017co my\u015bla\u0142, zrobi\u0142 si\u0119 niepraktyczny i coraz mniej pasowa\u0142 do ojcowskich wizji. Najgorsze, \u017ce ci\u0105gn\u0119\u0142o go nie do ku\u017ani, lecz do ksi\u0105\u017cek. Daremnie ojciec usi\u0142owa\u0142 popchn\u0105\u0107 syna we w\u0142a\u015bciwym kierunku. Marzenia Onufrego zacz\u0119\u0142y si\u0119 rozwiewa\u0107, on sam w\u015bcieka\u0142 si\u0119 i nie by\u0142 w stanie ukry\u0107 rozczarowania \u2013 Jerzy zawi\u00f3d\u0142 nie tylko ojca, ale r\u00f3wnie\u017c zast\u0119py czcigodnych przodk\u00f3w. Onufry coraz d\u0142u\u017cej przesiadywa\u0142 w ku\u017ani, unika\u0142 \u017cony i syna, a w domu stawa\u0142 si\u0119 ponury i opryskliwy.<\/p>\n<p>Nie wiadomo, co czu\u0142 sam Jerzyk, kiedy tak gromadzi\u0142y si\u0119 nad nim czarne chmury niezadowolenia rodzic\u00f3w, nabrzmia\u0142e od grom\u00f3w i b\u0142yskawic. Mo\u017ce w\u0142a\u015bnie dlatego wybra\u0142 t\u0119 drug\u0105 burz\u0119, wola\u0142 zmierzy\u0107 si\u0119 raczej z rozszala\u0142ymi \u017cywio\u0142ami ni\u017c z zawiedzionymi nadziejami, wystawi\u0107 na niebezpiecze\u0144stwo cia\u0142o, a nie dusz\u0119. Tak czy owak, nieszcz\u0119\u015bcie z piorunem sprawi\u0142o, \u017ce trafi\u0142 do starej znachorki, kt\u00f3ra odczyta\u0142a jego los. We Wsi gadano, \u017ce to z\u0142a czarownica i \u017ce jej czary mog\u0105 wp\u0119dzi\u0107 nawet do grobu, jednak pogr\u0105\u017conej w rozpaczy matce Jerzyka by\u0142o ju\u017c wszystko jedno. Pewnego dnia zawin\u0119\u0142a w w\u0119ze\u0142ek rodzinne kosztowno\u015bci, kt\u00f3re mia\u0142y udobrucha\u0107 wied\u017am\u0119, i poprowadzi\u0142a syna w serce lasu, do chatki na polanie strze\u017conej przez trzy wiekowe jod\u0142y.<\/p>\n<p>Nawet dzi\u015b, po tylu latach, Jerzy pami\u0119ta ze szczeg\u00f3\u0142ami, jak wygl\u0105da\u0142a i co m\u00f3wi\u0142a wied\u017ama. Wtedy sam dobrze nie rozumia\u0142, co w nim bierze g\u00f3r\u0119 \u2013 strach czy ciekawo\u015b\u0107 \u2013 ale kiedy razem z matk\u0105 weszli do chaty, co i rusz ukradkiem zerka\u0142 na stoj\u0105c\u0105 przy stole wysok\u0105 ko\u015bcist\u0105 staruszk\u0119. Stara nie po\u0142asi\u0142a si\u0119 na przyniesione jej b\u0142yskotki, nawet nie sili\u0142a si\u0119 na uprzejmo\u015b\u0107: kaza\u0142a Agacie si\u0119 wynosi\u0107 i nie zawraca\u0107 nikomu g\u0142owy bzdurami. Jerzyk nie s\u0142ucha\u0142 odpowiedzi matki, tylko gapi\u0142 si\u0119 a to na wystaj\u0105ce spod grubej we\u0142nianej sp\u00f3dnicy \u0142apcie z \u0142yka, okrywaj\u0105ce wielkie stopy wied\u017amy, a to na \u017cylaste r\u0119ce, energicznie ucieraj\u0105ce co\u015b w drewnianym mo\u017adzierzu. Wreszcie nie\u015bmia\u0142o podni\u00f3s\u0142 wzrok i spojrza\u0142 na twarz znachorki.<\/p>\n<p>By\u0142a mniej straszna, ni\u017c si\u0119 spodziewa\u0142. Ani \u015bladu ohydnych kurzajek czy w\u0142ochatych brodawek. Nie by\u0142a to twarz zwi\u0119d\u0142a i pomarszczona jak suszona \u015bliwka, lecz twarz stara jak \u015bwiat, jak gdyby w jej rysach \u017c\u0142obi\u0142a si\u0119 historia wszystkich kobiet Ziemi. Nagle zapragn\u0105\u0142 wczyta\u0107 si\u0119 w t\u0119 histori\u0119, zaraz potem \u2013 os\u0142oni\u0107 si\u0119 powiekami przed jej powabem i groz\u0105. Ale wzrok nie by\u0142 mu ju\u017c pos\u0142uszny, uparcie szuka\u0142 oczu znachorki, skrytych g\u0142\u0119boko w cieniu krzaczastych brwi. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce s\u0105 to oczy czarne, roziskrzone i pi\u0119kne, jak gdyby cudem omija\u0142 je czas, albo jak gdyby stara trzyma\u0142a w szkatu\u0142ce kilka tuzin\u00f3w zapasowych par i kiedy jedne m\u0119tniej\u0105, natychmiast wymienia\u0142a je na nowe i b\u0142yszcz\u0105ce. Jerzyk nie opar\u0142 si\u0119 pokusie, uni\u00f3s\u0142 g\u0142ow\u0119 i zajrza\u0142 wied\u017amie w \u017arenice. Stara te\u017c si\u0119 na niego zapatrzy\u0142a, pomilcza\u0142a przez chwil\u0119, a potem powiedzia\u0142a, \u017ce musi porozmawia\u0107 z ch\u0142opcem bez \u015bwiadk\u00f3w, i wyprosi\u0142a jego matk\u0119 z chaty.<\/p>\n<p>Wtedy zmru\u017cy\u0142a oczy, pochyli\u0142a si\u0119 do przodu i rzek\u0142a:<\/p>\n<p>&#8211; Co\u015b ty zrobi\u0142, ch\u0142opcze! Jak \u015bmia\u0142e\u015b! Nie wiesz, czym si\u0119 ko\u0144czy przepychanka z losem? \u2013 Jerzyk milcza\u0142, a stara ci\u0105gn\u0119\u0142a dalej: \u2013 Zamiast podda\u0107 si\u0119 pr\u00f3bie, kt\u00f3ra by\u0142a ci przeznaczona, dla kaprysu wystawi\u0142e\u015b si\u0119 na inn\u0105. Zboczy\u0142e\u015b z wytyczonej dla ciebie drogi i ju\u017c by\u0142by\u015b martwy, gdyby nie twoja matka, kt\u00f3ra kiedy\u015b nie\u015bwiadomie da\u0142a ci wi\u0119cej ni\u017c jedno \u017cycie. Zyska\u0142e\u015b nadziemsk\u0105 moc, ale odt\u0105d nie wolno ci \u017cy\u0107 zwyczajnie. Zapami\u0119taj to sobie, dziecko. Bo je\u015bli kiedykolwiek o\u015bmielisz si\u0119 zapragn\u0105\u0107 tego, co ziemskie, zn\u00f3w porazi ci\u0119 piorun. Tylko \u017ce wtedy ju\u017c nie b\u0119dzie odwrotu: stracisz to, co kochasz, i zostaniesz sam \u2013 sam na sam z przeznaczeniem. Nie tak \u0142atwo przesta\u0107 by\u0107 tym, czym jeste\u015b teraz.<\/p>\n<p>Jerzyk bi\u0142 si\u0119 z my\u015blami. Korci\u0142o go, \u017ceby o co\u015b zapyta\u0107, ale musia\u0142by z\u0142ama\u0107 swoje \u015bluby milczenia. Ciekawo\u015b\u0107 zwyci\u0119\u017cy\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; A czym jestem teraz?<\/p>\n<p>&#8211; Niech ci si\u0119 nie wydaje, \u017ce dostaniesz tu wszystkie odpowiedzi \u2013 odburkn\u0119\u0142a staruszka. \u2013 Tego musisz dowiedzie\u0107 si\u0119 samodzielnie.<\/p>\n<p>Jerzyk wbi\u0142 wzrok w ziemi\u0119. Nie do ko\u0144ca rozumia\u0142 s\u0142owa wied\u017amy &#8211; nie chcia\u0142 ich zrozumie\u0107 &#8211; ale czu\u0142 si\u0119 tak, jakby przy\u0142apano go na gor\u0105cym uczynku, marzy\u0142 tylko o tym, \u017ceby zbiec z miejsca przest\u0119pstwa i wymiga\u0107 si\u0119 od kary.<\/p>\n<p>Ale wied\u017ama \u0142atwo nie odpuszcza\u0142a.<\/p>\n<p>&#8211; S\u0142uchaj uwa\u017cnie, dziecko. My\u015blisz, \u017ce mo\u017cesz tak, o, szybko i bez wysi\u0142ku zmienia\u0107 \u017cycie sobie i innym ludziom. Strze\u017c si\u0119! Nikt, zapami\u0119taj to sobie, nikt na tym \u015bwiecie nie ma takiej mocy. \u2013 Urwa\u0142a, westchn\u0119\u0142a, jak gdyby m\u0119czy\u0142o j\u0105 t\u0142umaczenie niewyt\u0142umaczalnego i pomaganie innym, \u017ceby poj\u0119li niepoj\u0119te. Potem doda\u0142a: \u2013 Ognia, kt\u00f3ry skrad\u0142e\u015b, u\u017cywaj tylko w szlachetnym celu, inaczej wyrwie si\u0119 spod kontroli jak wulkan, a z ciebie zostanie popi\u00f3\u0142.<\/p>\n<p>Dopowiadaj\u0105c ostatnie s\u0142owa, stara powoli przymkn\u0119\u0142a oczy, i Jerzyk, kt\u00f3ry dot\u0105d sta\u0142 jak przykuty, odzyska\u0142 zdolno\u015b\u0107 ruchu. Ju\u017c mia\u0142 czmychn\u0105\u0107 z chaty, ale przy klamce odwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 jeszcze i zapyta\u0142:<\/p>\n<p>&#8211; A gdybym kiedy\u015b chcia\u0142 wyrzec si\u0119 tego, jaki teraz jestem, i odzyska\u0107 zwyczajne \u017cycie?<\/p>\n<p>&#8211; Je\u015bli zdo\u0142asz odnale\u017a\u0107 drog\u0119 powrotn\u0105, to mo\u017ce ci si\u0119 uda, dziecko.<\/p>\n<p>Jerzyk wyszed\u0142 na polan\u0119, wzi\u0105\u0142 matk\u0119 za r\u0119k\u0119 i co\u015b do niej powiedzia\u0142. Krzykn\u0119\u0142a z rado\u015bci, ju\u017c mia\u0142a biec do znachorki z podzi\u0119kowaniami, ale wtedy ch\u0142opiec spojrza\u0142 jej prosto w oczy, po raz pierwszy od nieszcz\u0119\u015bcia z piorunem. Agata zmartwia\u0142a. Z t\u0119cz\u00f3wek syna znikn\u0105\u0142 znajomy br\u0105z, zast\u0105piony przez co\u015b, czego nikt dot\u0105d na tym ani na tamtym \u015bwiecie nie ogl\u0105da\u0142 \u2013 by\u0142y teraz o\u015blepiaj\u0105co b\u0142\u0119kitne i czyste jak letnie niebo, kt\u00f3rego spokoju nie m\u0105ci nawet najmniejsza chmurka, nawet najcichszy pomruk nadci\u0105gaj\u0105cej burzy.<\/p>\n<p>&nbsp;<\/p>\n<p>T\u0142umaczy\u0142a Agnieszka Rembia\u0142kowska<\/p>\n<h5><strong>\u00a9 Copyright for the Polish translation by Agnieszka Rembia\u0142kowska 2019<\/strong><\/h5>\n<p>&nbsp;<\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Burza Kiedy po siedmiu latach Barbara wsta\u0142a od maszyny do szycia i zabra\u0142a si\u0119 za porz\u0105dkowanie Domu, zauwa\u017cy\u0142a co\u015b dziwnego \u2013 pojawi\u0142 si\u0119 dodatkowy pok\u00f3j. A mo\u017ce to ona si\u0119 pomyli\u0142a? Mo\u017ce po prostu o nim zapomnia\u0142a? Tak czy siak, w \u015bcianie nowego (a mo\u017ce starego i zapomnianego) pokoju odnalaz\u0142a drzwi z \u017celaznymi okuciami, a [&hellip;]<\/p>","protected":false},"author":3,"featured_media":343,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[150],"tags":[269,105,113,114,268,106],"yoast_head":"<!-- This site is optimized with the Yoast SEO plugin v16.6.1 - https:\/\/yoast.com\/wordpress\/plugins\/seo\/ -->\n<meta name=\"robots\" content=\"index, follow, max-snippet:-1, max-image-preview:large, max-video-preview:-1\" \/>\n<link rel=\"canonical\" href=\"https:\/\/rozstaje.art\/be\/siedem-pokolen-fragmenty\/\" \/>\n<meta property=\"og:locale\" content=\"en_US\" \/>\n<meta property=\"og:type\" content=\"article\" \/>\n<meta property=\"og:title\" content=\"Siedem pokole\u0144 (fragmenty) - Rozstaje\" \/>\n<meta property=\"og:description\" content=\"Burza Kiedy po siedmiu latach Barbara wsta\u0142a od maszyny do szycia i zabra\u0142a si\u0119 za porz\u0105dkowanie Domu, zauwa\u017cy\u0142a co\u015b dziwnego \u2013 pojawi\u0142 si\u0119 dodatkowy pok\u00f3j. A mo\u017ce to ona si\u0119 pomyli\u0142a? Mo\u017ce po prostu o nim zapomnia\u0142a? Tak czy siak, w \u015bcianie nowego (a mo\u017ce starego i zapomnianego) pokoju odnalaz\u0142a drzwi z \u017celaznymi okuciami, a [&hellip;]\" \/>\n<meta property=\"og:url\" content=\"https:\/\/rozstaje.art\/be\/siedem-pokolen-fragmenty\/\" \/>\n<meta property=\"og:site_name\" content=\"Rozstaje\" \/>\n<meta property=\"article:published_time\" content=\"2019-09-13T08:19:49+00:00\" \/>\n<meta property=\"article:modified_time\" content=\"2020-04-07T16:43:28+00:00\" \/>\n<meta property=\"og:image\" content=\"https:\/\/rozstaje.art\/wp-content\/uploads\/2019\/07\/KAZIJEVAITE-fot-Vilma-Krivicke\u0307-1024x683.jpeg\" \/>\n\t<meta property=\"og:image:width\" content=\"1024\" \/>\n\t<meta property=\"og:image:height\" content=\"683\" \/>\n<meta name=\"twitter:card\" content=\"summary_large_image\" \/>\n<meta name=\"twitter:label1\" content=\"Est. reading time\" \/>\n\t<meta name=\"twitter:data1\" content=\"11 minutes\" \/>\n<script type=\"application\/ld+json\" class=\"yoast-schema-graph\">{\"@context\":\"https:\/\/schema.org\",\"@graph\":[{\"@type\":\"WebSite\",\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/#website\",\"url\":\"https:\/\/rozstaje.art\/\",\"name\":\"Rozstaje\",\"description\":\"Portal literacki\",\"potentialAction\":[{\"@type\":\"SearchAction\",\"target\":{\"@type\":\"EntryPoint\",\"urlTemplate\":\"https:\/\/rozstaje.art\/?s={search_term_string}\"},\"query-input\":\"required name=search_term_string\"}],\"inLanguage\":\"be\"},{\"@type\":\"ImageObject\",\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/en\/siedem-pokolen-fragmenty\/#primaryimage\",\"inLanguage\":\"be\",\"url\":\"https:\/\/rozstaje.art\/wp-content\/uploads\/2019\/07\/KAZIJEVAITE-fot-Vilma-Krivicke\\u0307.jpeg\",\"contentUrl\":\"https:\/\/rozstaje.art\/wp-content\/uploads\/2019\/07\/KAZIJEVAITE-fot-Vilma-Krivicke\\u0307.jpeg\",\"width\":4854,\"height\":3236},{\"@type\":\"WebPage\",\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/en\/siedem-pokolen-fragmenty\/#webpage\",\"url\":\"https:\/\/rozstaje.art\/en\/siedem-pokolen-fragmenty\/\",\"name\":\"Siedem pokole\\u0144 (fragmenty) - Rozstaje\",\"isPartOf\":{\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/#website\"},\"primaryImageOfPage\":{\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/en\/siedem-pokolen-fragmenty\/#primaryimage\"},\"datePublished\":\"2019-09-13T08:19:49+00:00\",\"dateModified\":\"2020-04-07T16:43:28+00:00\",\"author\":{\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/#\/schema\/person\/470d44f8eabc12d9b5a6cee9926ea39d\"},\"breadcrumb\":{\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/en\/siedem-pokolen-fragmenty\/#breadcrumb\"},\"inLanguage\":\"be\",\"potentialAction\":[{\"@type\":\"ReadAction\",\"target\":[\"https:\/\/rozstaje.art\/en\/siedem-pokolen-fragmenty\/\"]}]},{\"@type\":\"BreadcrumbList\",\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/en\/siedem-pokolen-fragmenty\/#breadcrumb\",\"itemListElement\":[{\"@type\":\"ListItem\",\"position\":1,\"name\":\"Strona g\\u0142\\u00f3wna\",\"item\":\"https:\/\/rozstaje.art\/\"},{\"@type\":\"ListItem\",\"position\":2,\"name\":\"Siedem pokole\\u0144 (fragmenty)\"}]},{\"@type\":\"Person\",\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/#\/schema\/person\/470d44f8eabc12d9b5a6cee9926ea39d\",\"name\":\"Maciej Piotrowski\",\"image\":{\"@type\":\"ImageObject\",\"@id\":\"https:\/\/rozstaje.art\/#personlogo\",\"inLanguage\":\"be\",\"url\":\"https:\/\/secure.gravatar.com\/avatar\/3f2f7aaf8eb09dbcecbcc318cd89460e?s=96&d=mm&r=g\",\"contentUrl\":\"https:\/\/secure.gravatar.com\/avatar\/3f2f7aaf8eb09dbcecbcc318cd89460e?s=96&d=mm&r=g\",\"caption\":\"Maciej Piotrowski\"},\"url\":\"https:\/\/rozstaje.art\/be\/author\/maciek\/\"}]}<\/script>\n<!-- \/ Yoast SEO plugin. -->","_links":{"self":[{"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1371"}],"collection":[{"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1371"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1371\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1670,"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1371\/revisions\/1670"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/media\/343"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1371"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1371"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/rozstaje.art\/be\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1371"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}